Informacje praktyczne
- Dojazd do Berlina
- Wysiadam na...
- Tanie noclegi
- Wybrane ceny
Wkrótce więcej...
demo
Wybrana strona to tylko fragment serwisu Berlimix.net, który pojawi się tutaj już wkrótce!
Brama Brandenburska (Brandenburger Tor)
Poczuj się jak król, książę, hrabina i przekrocz Bramę Brandenburską tylko w jednym, przeznaczonym dla członków rodu królewskiego, miejscu...
Najszybsze w historii przekwalifikowanie zawodowe...
Jeden krok i jesteś na Zachodzie... TAK, TO TYLKO W BERLINIE!

Brama Brandenburska
Dzielnica: Mitte
Data ukończenia budowy: 6 sierpień 1791
Architekt: Carl Gotthard Langhans
Zwiedzanie: dostęp ogólny, Pokój Ciszy bezpłatnie
Brama Brandenburska jest obowiązkowym punktem każdej wycieczki zmierzającej do stolicy Niemiec. Nawet, jeśli miałoby to oznaczać
spojrzenie z okien autobusu w lewo, gdy ten właśnie skręca z Unter den Linden w Schadowstrasse :-)
Jeśli w podejściu pod same kolumny nie przeszkodzą nam mistrzostwa świata w piłce nożnej :) lub wizyta
głowy jakiegoś państwa staniemy oko w oko z najbardziej monumentalnym zabytkiem Berlina, by nie powiedzieć nawet znakiem
identyfikacyjnym miasta, tak chętnie wykorzystywanym przez organizacje i firmy.
Obowiązkowe zdjęcie w tym miejscu i to pewnie niejedno, ewentualnie wizyta w sklepie z pamiątkami
obok, może kilka zdań wyczytanych z przewodnika; ale dalej pozostaje niejasne przeczucie, że za tą budowlą kryje się daleko więcej niż same imponujące swoją prostotą wrażenie.
Była sobie brama...
... w tym miejscu, jednakże nie taka dostojna i wyniosła, tylko zwyczajna, miejska i bez ozdób. Wzniesiona za czasów oszczędnego Fryderyka Wilhelma I znaczyła zachodnie granice miasta. Jej pospolitość nie przeszkadzała również następcy, Wielkiemu Fryderykowi II, któremu czas zajmowały głównie liczne podboje.
Dopiero kolejny władca (Fryderyk Wilhelm II) uznał, że miejsce to zasługuje na wrota z prawdziwego zdarzenia, które jednocześnie byłyby wizytówką miasta i efektownym zakończeniem reprezentacyjnej Alei pod Lipami. Wszystko to oczywiście w hołdzie królewskim poprzednikom...
Zaszczytem wzniesienia tej prestiżowej budowli obdarowano architekta śląskiego pochodzenia, Carla Gottharda Langhansa. Zamiarem jego było wykorzystać maksymalnie piękno tego miejsca, raz: wzorując się na budowlach antycznych, dwa: dać tyle pustej przestrzeni w bramie, ile tylko możliwe, aby można było oglądać pobliski Tiergarten.
Budowę rozpoczęto w 1788 roku. Trwała długo - podobno za długo dla króla, którego nie było w mieście w dniu otwarcia bramy dla ruchu. Wydany został tylko odpowiedni rozkaz i Brama stała się dostępna bez wielkich fajerwerków czy korowodów na początku sierpnia 1791 roku. Bez ozdób oraz kwadrygi nie zwracała na siebie większej uwagi nawet wśród członków rodu królewskiego. Jeszcze dwa lata później,
kiedy do Berlina przybyła narzeczona następcy tronu, przejechała ona przez Bramę Poczdamską, a uroczyste powitanie zorganizowano nieopodal zamku pod, specjalnie na tą okazję, tymczasowo wzniesioną inną bramą.
Kwadryga, czyli rzymski powóz czterokonny, miała w założeniu Langhansa przedstawiać "Triumf pokoju" - zadanie to otrzymał 24-letni wtedy Johann Gottfried Schadow. Jego dzieło było pierwszym tego rodzaju w czasach nowożytnych. Aż cztery lata od "daty złożenia zamówienia" trwały prace. Statua, przedstawiająca boginię pokoju Eirene powożącą czterema końmi, ma ponad 5 metrów wysokości. Została wykonana przez kowala z Poczdamu i drogą wodną przetransportowano ją do Berlina. Na bramie zamontowano ją w czerwcu 1793 roku.
Wyjątkowy pakiet Zawiera e-booki: |
![]() |
| |
Liczby, liczby, liczby...
Szerokość: 65,5 metra
Wysokość (z kwadrygą): 26 metrów
Głębokość: 11 metrów
Liczba kolumn: 12 "połączonych" poprzecznymi ścianami
Wysokość kolumn: 14 metrów
Średnica kolumny u podstawy: 1,73 metra
Środkowy przejazd o szerokości 5,6 metra do 1918 roku zarezerwowany był tylko dla jeźdźców bądź pojazdów królewskiego dworu. W dziennikach zanotowano przypadki, kiedy podczas wyjątkowo silnego wiatru, zerwane skrzydło bramy
uderzyło w powóz z księżniczkami, albo też innym razem zerwało się tuż po przejeździe następcy tronu.
Brama Pokoju nie utrzymała na długo swojego tytułu. Powodem była oczywiście... kobieta. Ale po kolei. Już w 1806 roku do Berlina, po wygranej bitwie pod Jeną, triumfalnie wkroczył Napoleon (dokładnie 27 października). Tak sobie upodobał kwadrygę, że kazał ją zdjąć, zapakować w skrzynie i wysłać do Paryża. Tam miała stanąć na którymś z łuków jako łup wojenny. Berlińczycy ciężko przeżyli utratę swojej bogini. Pusta brama wciąż przypominała im o klęsce. Nie pomogły petycje ludu, prośby pięknych kobiet z dworu - Napoleon pozostał nieugięty. Co gorsza, z berlińskiej skarbnicy co rusz wybierał sobie to lub owe dzieło sztuki i wysyłał do Paryża (części cennych zbiorów nie odzyskano do dzisiaj).
Kiedy jednak i na niego przyszła kolej i poniósł klęskę, oficerowie pruscy czym prędzej pognali do Paryża, by zatroszczyć się o utraconą statuę. Znaleziono ją w magazynach i niestety po kolejnej przeprawie, tym razem drogą wodną do Berlina, musiano oddać ją najpierw do renowacji, zanim triumfalnie znowu pojawiła się na szczycie Bramy
Przy tej okazji odrestaurowana bogini dostała propozycję nie do odrzucenia i z pokojowej Eirene została w ciągu jednej chwili boginią zwycięstwa, Wiktorią. Tak jest do dzisiaj.
Napoleon był pierwszym, który wykorzystał monumentalną scenerię Bramy Brandenburskiej dla swojego triumfalnego marszu. Odtąd stała się ona świadkiem wielu narodowych (i miejskich) wydarzeń, a jej kolumny często były przyozdabiane w zależności od okoliczności. W 1855 roku ruszył pierwszy tramwaj konny przez bramę do Charlottenburga. W 1888 roku tłum towarzyszył ostatniej drodze cesarzowi Wilhelmowi I, również w tym kierunku. W 1914 euforia i wiwaty na cześć maszerujących żołnierzy wyruszających na front. Wielokrotnie świętowano rocznice zwycięskich bitw, jeszcze tych z czasów Napoleona. W końcu od stycznia 1933 roku liczne, najczęściej prezentowane w nocnej scenerii, pochody i marsze narodowych socjalistów...









