Blog przewodnika po Berlinie

Online:  2

Przewodnik po Berlinie,  tel. +49 176 653 250 29,  info@berlimix.net  

Wieże, wzgórza i kopuły – spojrzeć na Berlin z góry

20-11-16, dodany przez berlimix, w kategorii: Punkty widokowe , tagi: , , , , , , , , , , , ,  •  1 komentarz

Kto odwiedza Berlin po raz pierwszy i chce spojrzeć na miasto z góry, swoje kroki kieruje najczęściej w stronę wieży telewizyjnej lub gmachu Reichstagu. Nic dziwnego. Oba obiekty należą do berlińskich klasyków i są wymieniane w każdym, nawet najmniejszym przewodniku. Warto jednak pamiętać, że jeśli chodzi o widoki, stolica Niemiec ma znacznie więcej do zaoferowania. Będąc na miejscu, można wybrać spośród kilkunastu punktów widokowych na różnych wysokościach i dosłownie poszerzyć swoje horyzonty, a jednocześnie lepiej poznać miasto. Oto te najpopularniejsze.

1. Wieża telewizyjna (TV Turm, 13-14 €) góruje nad miastem już ponad 45 lat. Jest rozpoznawalna na całym świecie, a przy tym najwyższa w Niemczech (368 m). Z tarasu widokowego, usytuowanego na wysokości 203 metrów, w pogodne dni rozciąga się widok aż po granice miasta, czyli ok. 20-30 kilometrów w każdym kierunku. Dobrze rozpoznawalne są główne ulice, Szprewa, zabytki w najbliższej okolicy oraz wysoka zabudowa dalej położonych placów. Rozległy park Tiergarten i byłe lotnisko Tempelhof odznaczają się zielenią na tle budynków, a na horyzoncie zarysowują się grzbiety dwóch najwyższych wzniesień Berlina, czyli Müggelberg po wschodniej stronie i Teufelsberg po zachodniej (oba po 115 m). Czego nie widać, to… wieży telewizyjnej. Ale wystarczy odwiedzić jakikolwiek inny punkt widokowy w mieście, by jej smukła sylwetka wyznaczała nam orientacyjnie centrum Berlina.
Wieża Telewizyjna (TV Turm), Panorama­straße 1a, 10178 Berlin, www.tv-turm.de


wieza widokowa w berlinieWieża telewizyjna w Berlinie, 2015


widok z wiezy telewizyjnejWidok z wieży telewizyjnej w Berlinie, 2006

2. Najbliższy znajduje się niemal po sąsiedzku i jest dobrą alternatywą dla tych, co nie chcą wydawać zbyt dużo pieniędzy. Z platformy widokowej hotelu Park Inn (4 €) przy Placu Aleksandra, wieża telewizyjna jest niemal na wyciągnięcie ręki. Taras jest na wolnym powietrzu, na wysokości około 120 metrów, ograniczony barierką i siatką z wielkimi oczkami. W porównaniu do przydymionych szyb wieży telewizyjnej, fotografowie znajdą tu lepsze warunki dla uwiecznienia panoramy Berlina, choć tylko w zachodnim i północnym kierunku.
Hotel Park Inn, Alexanderplatz 1 , 10178 Berlin, www.parkinn-berlin.de


plac aleksandra hotel park innHotel Park Inn na Placu Aleksandra, 2015

widok z tarasu widokowego hotelu park innWidok na zachodnią część miasta z tarasu widokowego hotelu Park Inn, 2015

widok na ratusz z hotelu park innWidok na ratusz berliński z tarasu widokowego hotelu Park Inn, 2015

taras widokowy hotel park inn przrewodnik po berlinieTaras widokowy w hotelu Park Inn, 2015

3. Jeśli wieża jest za droga, na rezerwację kopuły Reichstagu jest za późno, a chcemy mieć pełny obraz miasta, to dobrym rozwiązaniem będzie punkt panoramiczny przy Placu Poczdamskim (Panorama Point, 6,5 €). Dla odwiedzających dostępne są dwa ostatnie piętra, na wysokości około 100 metrów, w wieżowcu Kollhoffa. Atutem obiektu jest jego centralne położenie, w miejscu gdzie dawniej przebiegał mur berliński, a także otwarty taras bez szyb. Można stąd prześledzić przebieg dawnej granicy i spojrzeć na sąsiednie nowoczesne kompleksy architektoniczne (m. in. Sony Center).
Panorama Point, Potsdamer Platz 1, 10785 Berlin, www.panoramapunkt.de


zabudowa placu poczdamskiegoZabudowa Placu Poczdamskiego, pośrodku wieżowiec Kollhoffa z bordowej cegły, 2014

widok z Panorama Point w BerlinieWidok na miasto z punktu widokowego Panorama Point, Pomnik Holokaustu, 2011

taras widokowy, panorama pointTaras widokowy Panorama Point

4. By się dostać na kolejny punkt widokowy, trzeba wspiąć się po 285 schodach. Kolumna Zwycięstwa (Siegessäule, 3 €), została wzniesiona w 1873 roku dla uczczenia pruskich zwycięstw i powstania Cesarstwa Niemieckiego. Na rondo, pośrodku parku Tiergarten, została przeniesiona w 1939 roku i podwyższona o kilka metrów. Wcześniej stała na placu przed gmachem Reichstagu. Po wejściu na górę, na wysokości 50 metrów, osiąga się niewielki balkonik z pozłacanymi balustradami. To jedyne miejsce, skąd można spojrzeć wprost na Bramę Brandenburską, choć z pewnej odległości. Widać też dobrze kopułę Reichstagu, zabudowę Placu Poczdamskiego i zachodniej części miasta. Bliżej położone, niższe gmachy zasłaniają jednak drzewa w parku.
Kolumna Zwycięstwa (Siegessäule), Straße des 17. Juni / Großer Stern, 10557 Berlin,
www.strassedermonumente.de


kolumna zwyciestwa siegessauleKolumna Zwycięstwa, 2006

widok z kolumny zwyciestwaWidok z Kolumny Zwycięstwa, 2006

5. Mało kto wie, że na pobliską wieżę, w której znajduje się największy w Europie carillon, również można okazjonalnie wejść. Od maja do października, w niedziele i święta odbywają się koncerty, po których jest możliwość zwiedzania i wejścia na najwyższy taras (7 €). Berliński carillon składa się z 68 dzwonów i został wzniesiony w 1987 roku na 750-lecie miasta, z inicjatywy amerykańskiego muzyka Jeffreya Bossin. Z wysokości około 40 metrów można spojrzeć na nową dzielnicę rządową i gmach Reichstagu z kopułą.
Carillon w parku Tiergarten, John-Foster-Dulles-/Ecke Große Querallee, 10557, Berlin, www.carillon-berlin.de

6. I wreszcie taras widokowy i kopuła na dachu budynku Reichstagu. Wszyscy chcą tam wjechać. Bo jest to bezpłatne, bo panorama miasta, bo ciekawa architektura, bo jest to jeden z niewielu budynków rządowych na świecie, gdzie można sobie wejść ot tak… Wszystko prawda. Wejścia "ot tak z ulicy" zostały, co prawda, nieco ograniczone, ale budynek nadal pozostaje w swojej formie otwarty dla zwiedzających. Co jest dosyć niezwykłe i zdecydowanie wyróżnia go na tle innych europejskich parlamentarnych gmachów. Można nawet założyć, że sporo zagranicznych turystów pierwej widzi na żywo niemiecką salę plenarną, aniżeli tą we własnym kraju. Na górze dostępne są bezpłatne audio-przewodniki (również w języku polskim). Wchodząc po rampie, otrzymuje się na bieżąco informacje, co widać właśnie w oddali. W drodze powrotnej przedstawiona jest pokrótce historia parlamentu i budynku. By móc wejść do gmachu Reichstagu należy się wcześniej zameldować, najlepiej przez stronę internetową.
Reichstag/Bundestag, Platz der Republik 1, 11011 Berlin, www.bundestag.de


gmach reichstagu przewodnik po berlinieGmach Reichstagu, 2014

platforma widokowa na kopule reichstagu, przewodnik po berlinieSpiralne rampy w kopule Reichstagu, 2014

widok z kopuly reichstagu, przewodnik po berlinieWidok z kopuły Reichstagu na wieżę telewizyjną, Szprewę, dworzec kolejowy Friedrichstraße, 2014

Berlin oferuje tyle punktów widokowych jak żadne inne miasto w Niemczech. Obok klasycznych miejsc, również wybrane świątynie mają otwarte platformy widokowe dla odwiedzających. Te widoki trzeba jednak zwykle okupić dłuższą wspinaczką, gdyż nie zawsze w historycznym budynku było możliwe zainstalowanie windy. Ponadto nagle może się rozlec donośny dźwięk dzwonów, o których nie zawsze uprzedzają pracownicy.

7. W śródmieściu Berlina najpopularniejszą platformą widokową jest kopuła Katedry Berlińskiej (Berliner Dom), na którą można się dostać po wykupieniu biletu do całego gmachu (7 €). Zwiedzić możemy wówczas nie tylko główny kościół, ale również kryptę Hohenzollernów, lożę dla urzędników dworskich, cesarską klatkę schodową i muzeum katedralne. Widok z wysokości około 50 m jest godny polecenia tym, którzy chcą z bliska przyjrzeć się odbudowie pałacu miejskiego, rzucić okiem na wieżę telewizyjną, a obok niej w pełnej okazałości Czerwony Ratusz (najlepsze, dostępne publicznie miejsce by sfotografować ten gmach) i Dzielnicę Św. Mikołaja. Z drugiej strony widoczne są pobliskie muzea (Wyspa Muzeów), Aleja pod Lipami, w oddali Plac Poczdamski i nowo powstające wieżowce w zachodniej części miasta. Uwagę zwraca również lśniąca kopuła Nowej Synagogi i piękna, barokowa wieża Kościoła Zofii. Kopuła Katedry Berlińskiej oferuje pełną panoramę miasta (360º). By się na nią dostać, trzeba pokonać 270 stopni. Po drodze, obchodząc kopułę wewnątrz, znajduje się otwarty balkon, z którego można spojrzeć na ołtarz, ale też i na zachwycające mozaiki zdobiące wnętrze kopuły.
Katedra Berlińska (Berliner Dom), Am Lustgarten, 10178 Berlin, www.berlinerdom.de


katedra berlinska przewodnik po berlinieKatedra Berlińska, 2015

panorama z kopuly katedry berlinskiej przewodnik po berlinieWidok na kopułę Reichstagu z Katedry Berlińskiej

8. Mało znanym punktem widokowym, nawet dla samych Berlińczyków, jest kopuła Francuskiej Katedry (Französischer Dom). Budynek, wzniesiony jako świecka budowla przy kościele gminy francuskiej w XVIII wieku, kryje w sobie muzeum poświęcone hugenotom (Hugenettenmuseum). Wejście na kopułę dostępne jest niezależnie od muzeum (3 €). Z wysokości 40 metrów można spojrzeć przede wszystkim na Gendarmenmarkt i jego historyczną zabudowę, Katedrę Niemiecką oraz Dom Koncertowy. Jak na dłoni wynoszą się nieopodal enerdowskie wieżowce przy Leipziger Straβe, a dalej śródmieście z Katedrą Św. Jadwigi, Katedrą Berlińską, wieżą telewizyjną i ratuszem. Niewygórowana cena i nieco inna perspektywa powinna zachęcić tych, którzy odwiedzili już inne punkty widokowe w śródmieściu.
Katedra Francuska (Französisches Dom), Gendarmenmarkt 5, 10117 Berlin, www.franzoesischer-dom.de/


katedra francuska przewodnik po berlinieWieża z kopułą Katedry Francuskiej, 2015

9. Będąc przy kościołach w śródmieściu, warto wspomnieć o jeszcze jednym. Zionskirche, położony w dzielnicy Rosenthaler Vorstadt (Mitte), został ufundowany przez króla pruskiego i późniejszego cesarza, Wilhelma I, jako akt dziękczynny po zamachu w Baden-Baden (1861), z którego władca wyszedł bez szwanku. Wieża kościoła jest otwarta dla zwiedzających w każdą niedzielę, od 12.00 do 16.00 (1 €). Platforma widokowa oferuje widok w trzech kierunkach, w tym na południe w stronę śródmieścia. Wysokość nie jest znaczna (22 m), na pierwszym planie widać przede wszystkim dachy pobliskich kamienic, ale zimą, tuż przed 16.00, są wspaniałe warunki, by sfotografować n.p. zachód słońca ponad dachami Berlina. Sam kościół ze swoją bogatą, ale mało znaną historią, jest również warty uwagi, głównie ze względu na działalność niemieckiego duchownego i opozycjonisty nazistowskiego reżimu, Dietera Bonhoeffera oraz ośrodka skupiającego grupy przeciwników enerdowskiego systemu w latach 80-tych ubiegłego wieku.
Zionskirche, Zionskirchplatz, 10119 Berlin, www.zionskirche-berlin.de


zionskirche przewodnik po berlinieZionskirche, 2015

widok z zionskirche przewodnik po berlinieWidok z wieży Zionskirche na dzielnicę Prezlauer Berg, 2015

zionskirche panorama przewodnik po berlinie

Położone na peryferiach miasta wieże widokowe mogą być zarówno celem rodzinnej wycieczki "w zielone" jak i atrakcyjnym punktem na szlaku dłuższej wyprawy. Przez kompleksy leśne (Tegel, Grunewald, Spandau i Köpenick) wiodą liczne szlaki piesze i rowerowe, które można połączyć z rejsem statkiem lub przeprawą promową. Godnymi polecenia są dwie wieże widokowe, XIX-wieczna Grunewaldturm po zachodniej stronie miasta oraz współczesna Müggelturm nad jeziorem o tej samej nazwie, we wschodniej części Berlina.

10. Wieża Grunewaldzka (3 €) została wzniesiona z okazji 100. rocznicy urodzin króla i cesarza niemieckiego, Wilhelma I, przez powiat Teltow, który wówczas sprawował zarząd nad lasami Grunewald. Pomnik władcy mija się w po drodze na taras widokowy, na który wiodą 204 stopnie. Wieża jest dobrze widoczna z daleka, bo chociaż mierzy sobie zaledwie 57 metrów, to została wzniesiona na wzgórzu Karlsberg (79 metrów). Z góry widoczna jest pobliska rzeka Hawela oraz rozległa panorama Berlina.
Wieża Grunewaldzka, Grunewaldturm, Havelchaussee 61, 14193 Berlin, www.restaurant-grunewaldturm.de/

11. Müggelturm, wieża wzniesiona na najwyższej "górze" Berlina (Müggelberg, 115 m n.p.m.), miała być proletariacką odpowiedzią na "konserwatywną", ceglaną wieżę w lasach Grunewald. Ukończona w 1889 roku drewniana konstrukcja o wysokości 39 metrów spłonęła w 1958 roku. Szybko podjęto się wzniesienia nowej, którą ukończono trzy lata później. By dostać się na szczyt, trzeba pokonać 126 schodów, ale widok z góry wynagradza ten wysiłek. Z platformy rozpościera się fantastyczna panorama na berlińskie jeziora, brandenburskie lasy i oczywiście sam Berlin w oddali. Uwaga: z wieży Müggelberg można dostrzec zarówno odległą o 30 kilometrów wieżę telewizyjną jak i położoną na południe, 40 kilometrów od granic miasta halę Wyspy Tropikalnej.
Wieża Müggelturm, Straße zum Müggelturm 1, 12559 Berlin, www.xn--mggelturm-q9a.berlin


wieza widokowa mueggelturm przewodnik po berlinie
Wieża widokowa Müggelturm

widok na berlin z mueggelturm przewodnik po berlinieWidok na śródmieście Berlina z wieży widokowej Müggelturm

taras widokowy mueggelturm przewodnik po berlinieTaras widokowy wieży Müggelturm

Już niedługo na blogu – ulubiony, bezpłatny punkt widokowy Przewodnika po Berlinie, gdzie można zrobić super zdjęcia na tle miasta. Zapraszam.

Targi Grüne Woche należą do Berlina (2016)

07-01-16, dodany przez berlimix, w kategorii: Targi , tagi: , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Berlińskie targi poświęcone żywności, rolnictwu i ogrodnictwu odbyły się w zeszłym roku po raz 80. W tym roku ogłoszono ich 90. urodziny. Jak to możliwe?

Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku, gdy członkowie Stowarzyszenia Gospodarki Rolnej (Landwirtschafts-Gesellschaft, DLG) zjeżdżali co roku do Berlina na seminaria i konferencje. Miały one miejsce zawsze zimą i trwały około tygodnia. W dzielnicy, w której odbywały się spotkania, na ulicach wystawiali się przeróżni producenci sprzętu, rzemieślnicy i rolnicy. Kiedy formy “dzikiego handlu” przybrały niepokojące rozmiary, postanowiono o skupieniu wystawców, handlarzy i seminarzystów w jednym miejscu. Pomysłodawcą tej idei był Hans-Jürgen von Hake, ziemianin i pracownik berlińskiego urzędu turystycznego. Po raz pierwszy właściwe targi odbyły się w 1926 roku, na terenach przy Kaiserdamm (hale znajdowały się wówczas w miejscu dzisiejszego dworca autobusowego ZOB). Nazwa Grüne Woche (Zielony Tydzień) przyjęła się od koloru płaszczy, popularnych wśród leśników i rolników (Lodenmäntel), którzy dominowali na terenach wystawowych. Wymyślili ją dziennikarze.
Teraz już wiadomo skąd 90. urodziny w tym roku.


messe berlin
Wystawa psów na targach w 1926 roku, copyright Messe Berlin

Już w pierwszym roku odnotowano 50 tysięcy odwiedzających, co wzbudza słuszny podziw, jeśli spojrzeć na tegoroczne prognozy organizatorów, liczących na 400 tysięcy gości. W przeciągu lat prezentowano najnowsze osiągnięcia techniczne w zakresie produkcji i przechowywania żywności, bardziej wydajne gatunki płodów rolnych, nowe krzyżówki zwierząt. Przykładowo w 1930 roku powszechny zachwyt wzbudzała maszyna do utrzymywania świeżych jaj, w której 5000 sztuk, kręcąc się, miało zachować w "naturalny sposób" świeżość przez rok.
W 1935 roku Wilhelm Hölter zaprojektował logo targów, które obowiązuje do dzisiaj: dwa żółte, stylizowane kłosy z napisem Grüne Woche na zielonym tle.
W okresie wojennym nie organizowano targów, wypadły one z kalendarza również w 1938 roku z powodu grasującej w Niemczech pryszczycy. Pierwsze powojenne targi odbyły się w 1948 roku, w dość ciężkich warunkach. Lądowe drogi do zachodnich sektorów zostały zablokowane przez Rosjan (tzw. blokada Berlina). Prąd włączano tylko dwa razy dziennie, na dwie godziny przed południem i koło północy. Większość towarów była sprowadzana drogą powietrzną przez Brytyjczyków i Amerykanów. Późniejszy podział miasta spowodował wyłączenie Berlina z większych imprez targowych, np. samochodowych, które dzisiaj odbywają się we Frankfurcie nad Menem i Hanowerze. Grüne Woche utrzymały jednak swoją pozycję, choć początki nie były łatwe. W 1948 roku uczestniczyło zaledwie 59 wystawców, a targi odbyły się głównie z inicjatywy lokalnych działkowców. Na mięsnych stoiskach wisiały szynki i kiełbasy z papy.

Już niedługo później sytuacja zaczęła się poprawiać, a odwiedzających przyciągały egzotyczne potrawy i wymyślne instalacje (w 1951 roku Holandia zaprezentowała apetyczną piramidę z warzyw). Wraz ze wzrastającym dobrobytem społeczeństwa zaczęto zwracać większą uwagę na estetyczne walory prezentowanych towarów, później na ekologiczne rozwiązania w rolnej gospodarce (biogaz). Po otwarciu Międzynarodowego Centrum Kongresowego (ICC) pod koniec lat 70-tych znacznie wzrosła liczba seminariów i konferencji, a tym samym krajów biorących w nich udział. Do trzech podstawowych filarów targów: produkcji żywności, gospodarki rolnej i ogrodnictwa dodano kolejne: leśnictwo i rybołówstwo. W latach 80. ubiegłego wieku zaczęto organizować krajowe przeglądy bydła, owiec i hodowlanych koni zimnokrwistych.

Po przełomie rozpoczęła się nowa era targów. W końcu dostępne były one dla producentów i rolników, pracujących najbliżej dawnego Berlina Zachodniego – dla wystawców z Brandenburgii, w której dominuje gospodarka naturalna. W 1998 roku zadebiutowała osobna hala z ekologiczną żywnością (Biomarkt). W 2012 halę gospodarzy targów – Niemcy – rozbito aż na siedem sąsiadujących hal, w których prezentuje się razem 14 landów. Została utworzona nawet specjalna trasa: DeutschlandTour.

Od 1995 roku na targach występuje oficjalny kraj partnerski. Pierwszym były Czechy. Rosja i Holandia pełniły tę funkcję więcej niż raz. W 2011 roku krajem partnerskim była Polska z hasłem "Poland schmeckt" (Polska smakuje). Nasz kraj uczestniczy w targach od 29 lat.


rosja, zielony tydzien, przewodnik po berlinie
Stoisko Moskwy w hali rosyjskiej, 2013

W tym roku krajem partnerskim po raz pierwszy będzie państwo spoza Europy – Maroko. W hali nr 18 będzie można skosztować tradycyjnych potraw (kuskus), miętowej herbaty, spróbować nektaru z kaktusa, ewentualnie oleju wytłoczonego z tej rośliny. Zapowiedziany jest bogaty program dodatkowy, występy, popisy kulinarne kucharzy, prezentacje, upominki. Na targi zgłosiło się 1 700 wystawców z 70 krajów.

Jeśli ktoś wybiera się na targi po raz pierwszy, powinien koniecznie dotrzeć do hali kwiatów, hali z produktami bio (BioHalle), hali z przyprawami, herbatą i ziołami, hali ze zwierzętami oraz na prezentacje kompanii piwowarskich i niemieckich winnic. Nie można oczywiście zapomnieć o hali polskiej, ale też i bardzo atrakcyjnej wizualnie hali holenderskiej z wiatrakiem i morzem tulipanów.

Przydatne informacje:
Grüne Woche 15-24 stycznia 2016
Otwarte codziennie: 10.00-18.00, 10.00-20.00 (16.01., 22.01., 23.01)
Bilet dzienny: 14 €; Happy-Hour-Ticket (pn.-pt. po 14.00) 10 €; bilet na niedzielę 10 €
Dojazd: S41, S42, S46 Messe Nord; S5 Messe Süd, U2 (Kaiserdamm), 104, 139, 349, M49, X34, X49 (Messedamm/ZOB)
Więcej informacji: www.xn--grnewoche-r9a.de

Źródło: informacje prasowe Messe Berlin

Berlin Pass – nowa karta dla zwiedzających. Komu opłaci się z niej skorzystać?

28-12-15, dodany przez berlimix, w kategorii: Berlin, Weekend w Berlinie , tagi: , , , , , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Aktualizacja w sierpniu 2016: w 2016 roku zostały dodane nowe atrakcje, – Berlin Dungeons, Madame Tussauds, AquaDom & SEA LIFE, LEGOLAND Discovery Centre. Wstęp do każdej z nich wynosi powyżej 15 euro. Odpowiednio wzrosła też cena karty, którą podzielono na dwie wersje, z transportem publicznym i bez. Dwudniowa wersja dla dorosłego bez transportu kosztuje 93 euro a z możliwością korzystania z transportu publicznego 109 euro. Trzydniowa wersja odpowiednio 115 euro i 138 euro. Berlin Dungeon jest ciekawy dla turystów znających język angielski lub niemiecki. Aqua Dom i Legoland jest przeznaczony raczej dla rodzin z dziećmi i to takimi do lat 10.
_____________________________________
Karty oferujące zniżki do muzeów lub na wybrane atrakcje nie są niczym nowym. Posiada je niemal każda większa metropolia. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy w jednym mieście pojawia się kilka rodzajów kart, a każda kusi niby wyjątkową ofertą. W Berlinie do dyspozycji są aż cztery karty (ich krótką prezentację możesz podejrzeć na stronie Berlimix.net), przy czym możliwe są różne warianty czasowe. Niedawno pojawiła się nowa propozycja – The Berlin Pass (www.berlinpass.com), której zakup uprawnia do skorzystania z ponad 50 atrakcji. Jest to karta, której typ podoba mi się najbardziej – jedna opłata z góry za wszystkie wstępy i bilety. Nie trzeba zatem głowić się tutaj przeliczaniem procentowych zniżek.

Czy jednak jej zakup, zważywszy wysoką cenę, opłaci się wszystkim? Wiem, że jeśli chodzi o własne pieniądze, to każdy potrafi przeliczyć cenę na uzyskane korzyści. Być może dla niektórych ważna jest prostota systemu, dla innych ilość odwiedzonych miejsc i pstrykniętych zdjęć, a dla kolejnych podstawowym wyznacznikiem jest właśnie cena. Zwłaszcza, jeśli wycieczka odbywa się w większym (rodzinnym) gronie.

W poniższym przewodniku chciałabym przedstawić zalety i wady nowej karty oraz krótko porównać ją do innych ofert. Na koniec znajdzie się też przykładowa propozycja, jak zmaksymalizować korzyści z zakupu trzydniowej karty Berlin Pass w letnim sezonie.

Zakup karty
Wydawcą The Berlin Pass jest angielska firma. Z tego względu zakup karty możliwy jest tylko przez internet, gdzie płatności dokonuje się za pośrednictwem kart kredytowych lub systemu PayPal. Już na tym etapie pojawiają się pierwsze, często zniechęcające okoliczności. Chcąc bowiem otrzymać kartę do domu, należy liczyć się z dodatkowymi kosztami wysyłki oraz, rzecz jasna, czasem oczekiwania. Standardowe koszty przesyłki mieszczą się w granicach 4-8 euro. Za expres trzeba zapłacić znacznie więcej. Maksymalny czas oczekiwania, podany przez wydawcę, to 15 dni.
Jest też i dobra wiadomość. Po zapłacie online, kartę można odebrać osobiście w Berlinie. Punkt odbioru jest dogodnie położony. Jest to bowiem pawilon, w którym mieści się centrum informacji o odbudowie pałacu miejskiego – Humboldt Box. Każdy, kto odwiedza Berlin, na pewno minie Katedrę Berlińską i państwowe muzea, w pobliżu których znajduje się ten punkt.
Czy jest możliwość zakupu karty na miejscu (na stronie nie ma o tym informacji tylko rekomendacja zakupu online), tego jeszcze nie wiem, ale sprawdzę w najbliższych dniach.

Cena i warianty czasowe
Cena karty jest wysoka. Korzystałam z podobnie działających kart regionalnych w Niemczech (obejmujących na przykład atrakcje dwóch landów) i żadna z nich nie miała tak wysokiej ceny. Najwięcej zapłaciłam za 6-dniową kartę w Turyngii – 57 euro. Tymczasem ceny karty berlińskiej dla dorosłego (od 15 lat) wynosi 79 euro za 2 następujące po sobie dni lub 99 euro za trzy dni, również liczone jeden po drugim. To sporo. Czy można ułożyć sobie tak program, by rzeczywiście skorzystać z proponowanych atrakcji i do tego mieć przyjemność ze zwiedzania? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć na koniec. Zniżka obowiązuje dla dzieci w wieku 6-14 lat a cena karty kształtuje się odpowiednio 38 i 43 euro. Na stronie pojawiają się często promocje oferujące 10% zniżki na wszystkie warianty, warto również poszukać kodu rabatowego w sieci. Przy podejmowaniu decyzji warto wiedzieć, że wstęp do państwowych i miejskich placówek muzealnych (około 22 z prezentowanej oferty) jest bezpłatny dla wszystkich do lat 18 (wymagany dokument z datą urodzenia). Karta pełni również rolę biletu komunikacji miejskiej na strefę ABC. W praktyce strefa C nie będzie raczej wykorzystana (chyba, że na wieczorny wypad do Poczdamu, gdy pozostałe atrakcje będą już zamknięte, a nam starczy sił na godzinny przejazd i spacer po Sanssouci).

Wybór atrakcji
Gdyby w ofercie Berlin Pass znalazła się Wieża Telewizyjna i Pałac Charlottenburg, uznałabym kartę niemal za idealną. Nawet pomimo ceny. Niestety obu tych atrakcji próżno szukać w spisie. Jest za to jednodniowa oferta zwiedzania Berlina z pokładu autokaru z przystankami typu hop-off/hop-on (niemiecki i angielski komentarz). Do tego godzinny, standardowy rejs przez śródmieście z komentarzem w języku angielskim i niemieckim. Do wyboru dziesięć godzin w ciągu dnia (tylko w sezonie, od kwietnia do października). Wybór muzeów jest spory, ale zastosowano tu pewien trick. Mianowicie placówki państwowych muzeów są rozbite na poszczególne kolekcje. Przykładowo w budynku, w którym znajduje się Muzeum Pergamońskie, jest też muzeum poświęcone kulturze Bliskiego Wschodu oraz kolejne, sztuki islamskiej. Wszystkie trzy można obejrzeć za jednym biletem, kosztującym obecnie 12 euro. Tymczasem na stronie wymienione są one osobno, każde za 12 euro, co się właściwie nie rozmija z prawdą (kto zabroni kupić bilet za 12 euro i obejrzeć tylko jedno muzeum?). Warto też wiedzieć, że propozycja, jaką przedstawiono na stronie na pierwszy dzień z Berlin Pass (zakładka Berlin Itinerary), czyli odwiedzenie czterech(sic!) muzeów na Wyspie Muzeów nijak ma się do rzetelnej wyceny. Biorąc pod uwagę bilety indywidualne, za całość trzeba zapłacić 44 euro. Ale w ofercie państwowych muzeów jest bilet jednodniowy, uprawniający do wstępu do wszystkich placówek znajdujących się na Wyspie Muzeów (również wystawy czasowe) i kosztujący 18 euro. Mało tego, dla fanatyków jest roczna karta za 25 euro (stałe wystawy codziennie w wybranych godzinach) lub za 50 euro bez ograniczeń do wszystkich 19 muzeów podlegających SMB.
Pomijając tę próbę podbicia atrakcyjności karty, to pozostałe muzea i obiekty tworzą dość zadowalający wachlarz propozycji. Jest wśród nich Stadion Olimpijski, Muzeum Żydowskie, Archiwum Bauhaus. Znający dobrze angielski mogą rozważyć wzięcie udziału w zwiedzaniu z przewodnikiem (kilka tematów wycieczek do wyboru, 4 godziny). Cena na stronie znowu trochę przekłamana (o 3 euro). Atrakcyjna może też być wycieczka rowerowa z przewodnikiem, która również jest w ofercie Berlin Pass. UWAGA: zdjęcia na stronie przedstawiciela są nieco mylące. Przy zbiorach Berggruena pokazany jest pałac Charlottenburg, do którego nie ma wstępu, przy Muzeum Ogrodu Botanicznego jest zdjęcie największej szklarni, ale wstęp zagwarantowany jest TYLKO do muzeum a nie na ogrody (przy odległości, jaką trzeba pokonać, by dojechać do tego muzeum, można je sobie podarować).

Dla kogo ta karta, porównanie z innymi
Karta Berlin-Pass będzie odpowiednia dla każdego, kto nastawia się na intensywne i urozmaicone zwiedzanie. Na pewno polecam ją wszystkim, którzy znają język angielski i chcą skorzystać z wycieczek z przewodnikiem. Ostatecznie została ona przygotowana z myślą o anglojęzycznych gościach. By w pełni skorzystać z jej możliwości polecam sezon letni (dłuższe dni, rejsy, itd.).
Dla tych, którzy chcą zwiedzać same muzea, bardziej przydatny okaże się trzydniowy MuseumsPass za 24 euro. Do tego potrzebny będzie bilet komunikacji miejskiej, ale nawet wtedy okaże się taniej.
Kto podróżuje z dziećmi do lat 14, powinien porównać ofertę Berlin Welcome Card, gdyż zakupując jedną kartę dla dorosłego obejmuje ona od razu trójkę dzieci do lat 14. Przy czym też jest rodzajem biletu komunikacyjnego, co przy większej liczbie osób ma już znaczenie. Berlin Welcome Card ma też więcej wariantów czasowych (od 2 (48h) do 6 dni) oraz trzydniową wersję z Wyspą Muzeów.
48-godzinna karta CityTourCard wciąż pozostaje najtańszą wersją karty rabatowej (17,5 € Berlin AB) i będzie atrakcyjna dla samotnego turysty/ki lub pary. Koszty tylko dwóch dziennych biletów na komunikację miejską w strefie AB w 2016 roku wynoszą 14 euro. Nowością są dodatkowe warianty czasowe. Karta będzie oferowana również w przedziale od 2 (48h) do 6 dni. Wszystkie warianty i ceny można sobie porównać w spokoju na Berlimix.net.

Jak ja bym wykorzystała Berlin Pass
Założenia: mam trzy pełne dni do dyspozycji (maj-wrzesień) i kartę Berlin Pass. Do tego nocleg w obrębie ringu berlińskiego, skąd w przeciągu pół godziny mogę dotrzeć do zabytkowego śródmieścia. Wykluczam poniedziałek – tego dnia większość muzeów jest zamknięta. Jeśli jednak Wasz pobyt miałby obejmować pierwszy dzień tygodnia – też nie ma tragedii, czynne są wybrane muzea, można skorzystać z rejsu czy objazdu autokarowego miasta. Propozycje przedstawiam dla osób, które nie planują wycieczki pieszej lub rowerowej z anglojęzycznym przewodnikiem. W nawiasach podaję ceny normalnych biletów (stan na 27 grudnia 2015 roku).
 

Pierwszy dzień
10.00-12.00
Odbiór karty w Humboldt-Box i przy okazji obejrzenie wystaw informacyjnych dotyczących odbudowy pałacu miejskiego. Na samej górze, gdzie jest restauracja, można spojrzeć z tarasu na Wyspę Muzeów, Katedrę Berlińską, Unter den Linden (Aleję pod Lipami). Następnie skierowałabym się do Katedry Berlińskiej (Berliner Dom, 7 €). Główna świątynia jest zamykana dla zwiedzających na czas nabożeństwa około 12.00, dlatego warto tam być przynajmniej pół godziny wcześniej. Z kopuły katedry zobaczymy panoramę miasta (jedyny obiekt z panoramą w ofercie Berlin Pass).
12.00-14.00
Skoro jesteśmy już na Wyspie Muzeów, proponuję zajrzeć do jednego z nich. Jeśli nie mamy preferencji, niech będzie to Stara Galeria Narodowa (Alte Nationalgalerie, 10 €). Mimo, że inne muzea też kuszą zostawmy je na kolejny dzień, inaczej dzisiejsze zwiedzanie stanie się męczące.


berlimix przewodnik po berlinie
Dziedziniec przed Starą Galerią Narodową

14.00-16.00
Czy mamy w planie obiad na mieście? Jeśli tak, wybierzmy restaurację z tradycyjną niemiecką lub berlińską kuchnią, gdzieś w Dzielnicy Świętego Mikołaja. Osobiście preferuję Mutterhoppe lub bliźniaczą Julchenhoppe (Rathausstraße 21 lub 25). Cena głównych dań to średnio 12 €, chyba, że skusi nas dziczyzna albo dania z grilla, to jest nieco drożej. Za tradycyjną golonkę zapłacimy 11,50-12,50 €. Solidne porcje. Za berlińską kartoflankę z wkładką i piwo 0,3l (na mniejszy głód) nie zapłacimy więcej niż 10 € z napiwkiem.
Do polecenia jest spacer po Dzielnicy Św. Mikołaja – kolebce Berlina, choć jego zabudowa to tylko rekonstrukcja starówki. Z Berlin Pass wejdziemy do najstarszego budynku w mieście – zabytkowego kościoła Św. Mikołaja (Nikolaikirche, 5 €), w którym mieści się muzeum o najstarszych dziejach miasta (niestety nie ma audio-przewodników po polsku). Jeśli w pobliskim Pałacu Ephraima (Ephraim Palais, 6 €) odbywa się interesująca wystawa (temat najczęściej poświęcony historii, sztuce, kulturze Berlina), to warto również tam zajrzeć. Obydwa muzea czynne są do 18.00.
16.00-18.00
Ten czas pozostaje swobodnie do dyspozycji, by przejść obok Fontanny Neptuna, Kościoła Mariackiego (Marienkirche), Czerwonego Ratusza, Wieży Telewizyjnej do Placu Aleksandra, a następnie ulicą Karl-Liebknecht-Straße wrócić do przystani Alte Börse. Po drodze należy koniecznie zajrzeć do budynku hotelu Raddison Blue (wejście od strony pasażu), by zobaczyć największe akwarium-windę na świecie. By z niej skorzystać trzeba być gościem hotelu albo wykupić bilety do SeaLife (na przejście Sea-Life najlepiej zaplanować godzinę, bilety raczej drogie) – aktualizacja sierpień 2016: teraz można włączyć już SeaLife i przejażdżkę windą do programu.


przewodnik po berlinie berlimix
Wielkie, cylindryczne akwarium, w którym mieści się winda

18.00-19.00-20.00
Niezależnie, jak wykorzystamy popołudniowy czas, starczy go nam jeszcze na jeden z trzech godzinnych rejsów przez śródmieście. Pasujące godziny: 17:45, 18:45, 19:15 (12 €).
Podsumowanie dnia: 7+10+5+(6)+12 = 34 (40) euro
 

Drugi dzień
10.00-13.00
Jeśli lubimy sztukę lub lubimy zaliczać TOP10 najczęściej odwiedzanych miejsc, ten dzień zaczniemy od dwóch kolejnych muzeów na Museumsinsel czyli Pergamonu i Nowego Muzeum. By plan się powiódł, najlepiej zarezerwować sobie oba muzea wcześniej online (nabywając bilet z ceną 0.00). Zagwarantuje nam to wstęp bez kolejek. Muzeum Pergamonu (Pergamonmuseum) jest teraz w znacznej mierze ograniczone przebudowami, dlatego poświęcimy na niego godzinę (10.00-11.00), Nowe Muzeum (Neues Museum), w którym znajdują się egipskie dzieła sztuki (m.in. popiersie królowej Nefretete), zarezerwujmy na okienko czasowe między 11.00 a 11.30. Bez Berlin Pass zapłacilibyśmy tu razem 18 €.


berlimix przewodnik po berlinie
Większa część Muzeum Pergamonu jest zamknięta do 2019/2020 roku z powodu przebudowy

13.00-15.30
Po zwiedzaniu kierujemy się na przystanek tramwaju numer M5 (około 5 minut od muzeów) i wybierając kierunek na Hauptbahnhof, jedziemy około 10 minut, po czym wysiadamy przy U Naturkundemuseum. Jeśli mamy ochotę coś przekąsić, przy skrzyżowaniu znajduje się sympatyczna restauracja Speisekombinat (makarony, pizze i inne szybkie dania ale w restauracyjnym wydaniu, Chaussestraße 116). Nie traćmy tu jednak zbyt dużo czasu, bo za rogiem kolejna atrakcja: Naturkundemuseum czyli Muzeum Przyrodnicze (6 €). Znajduje się tutaj największy zmontowany szkielet dinozaura na świecie (brachiozaur, 13,27 m) oraz wyjątkowa atrakcja – szkielet T-Rexa, o wdzięcznym imieniu Tristan (niestety nie jest on na stałe w Berlinie, ale przez cały 2016 i 2017 rok można go spokojnie oglądać, nie ucieknie). Na zwiedzanie Muzeum Przyrodniczego zaplanujmy około godziny, dostępne są audio-przewodniki w języku polskim (uwaga: bardzo obszerne wyjaśnienia).
15.30-18.00
Wspomnianym tramwajem M5, z tego samego przystanku na którym wysiedliśmy lub kolejnym, dojeżdżamy w 5 minut do głównego dworca kolejowego Berlina (Hauptbahnhof). Tutaj przesiadamy się na kolejkę miejską, S5 w kierunku Spandau, by dojechać do Stadionu Olimpijskiego (7 €) (przystanek Olimpiastadion). Czas przejazdu wynosi około 20 minut. Od stacji jest około 10 minut do kas. Zwiedzanie stadionu zajmie nam do godziny czasu.


przewodnik po berlinie berlimix
Stadion Olimpijski w Berlinie

18.00-…
Przypuszczam, że po tak spędzonym dniu większość będzie chciała już tylko wrócić do hotelu. Ale… być może ktoś się skusi, by w pełni lata, przy bezchmurnym niebie, obejrzeć zachód słońca z plateau Drachenberg? Jeśli tak, to przyda się kilka wskazówek. Wysiąść należy na stacji Heerstraße (jedna stacja S5 z powrotem, w kierunku miasta). Kierować się za drogowskazami, ulicą Teufelsseestraße aż minie się wszystkie zabudowania i przy pierwszym parkingu dla samochodów skręcić w prawo, a potem wybrać drogę pod górkę. Od stacji spacer zajmie nam około 20-25 minut. Zostaniemy za to nagrodzeni ładną panoramą miasta, a po drugiej stronie widokiem na zachód słońca, ponad wielkim kompleksem leśnym Grunewald. Warto zabrać ze sobą prowiant, jeśli po drodze nie zatrzymaliśmy się na posiłek w restauracji. Lub przynajmniej kupić jakąś przekąskę na stacji S-Bahn lub w pobliskim sklepie. Droga powrotna będzie podobna. Z Heerstraße dojedziemy S5 do śródmieścia.
Podsumowanie dnia: 18+6+7=31 euro
 

Trzeci dzień
W tym dniu wykorzystamy piętrowy autobus hop-on/hop-off (19 €). Wcześniej jednak podjeżdżamy pod Bramę Brandenburską i gmach Reichstagu, jeśli jeszcze tu nie byliśmy i spacerem (około 10 minut spod Bramy) kierujemy się na punkt startowy autobusów (punkt 12 wg informacji na stronie). Pierwsze autobusy startują już o 9.45 i warto tam być o tej godzinie. Pojazdy kursują co 15-30 minut do 17.00. Trasa wiedzie obok najważniejszych zabytków Berlina. Biorąc pod uwagę, to co już zobaczyliśmy, oto moje propozycje przystanków, na których można wysiąść (numeracja ze strony):
10.00-12.00
18. Bikini Berlin (centrum Berlina Zachodniego, przejście obok Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma, Europa Center, KaDeWe), wsiąść do autobusu na przystanku nr 02 (KaDeWe).
12.00-14.00
07. Checkpoint Charlie (dawne przejście graniczne, zwiedzanie Muzeum Muru Berlińskiego (12,5 €, audio-przewodniki w języku polskim dodatkowo płatne), tutaj również najlepiej znaleźć coś do jedzenia (raczej przekąska niż posiłek w restauracji, są kebaby, kiełbaski, piekarnia, McDonald).


przewodnik po berlinie berlimix
Dawne przejście graniczne, Checkpoint Charlie

14.00-14.30
Po przejechaniu całej trasy i wysłuchaniu komentarzy (język angielski, niemiecki) wysiadamy ponownie przy punkcie 12. Teraz pozostaje nam wybrać sobie jedno, niezbyt daleko położone, muzeum w śródmieściu. Moimi faworytami są Niemieckie Muzeum Techniki (Deutsches Technikmuseum, 8 €) lub Muzeum Żydowskie (Jüdisches Museum, 8 €). Pierwsze czynne jest do 17.30 w dni powszednie, w weekendy do 18.00, drugie do 20.00.
Trzeci dzień wydaje się "dość luźny" ale trzeba mieć na uwadze, że godziny odjazdu autobusów nie zawsze zgrają się z naszymi planami, czasem trzeba będzie poczekać na następny. Być może kogoś tak zainteresuje mijana okolica, że zdecyduje się na dodatkową przerwę. Wreszcie ktoś będzie chciał spędzić więcej czasu w Muzeum Muru Berlińskiego? Plan nie jest przeładowany i daje jeszcze małe pole do manewru.
Podsumowanie dnia: 19+12,5+8=39,5 euro
 

Pora na ogólne podsumowanie. Bez Berlin Pass w ciągu trzech dni na bilety wstępu wydalibyśmy razem: 104,5 (110,5) euro. Dodając do tego jednodniowe bilety komunikacji miejskiej na strefę AB koszty wyniosłyby 3×7 €=21 euro. Razem 125,5 euro lub 131,5 euro (nie wliczając opłaty za użycie karty kredytowej czy PayPal). Czy jest to duża oszczędność? Jeśli ktoś ma rzeczywiście do dyspozycji trzy pełne dni i lubi mieć jeden bilet w ręku, to czemu nie. Trzeba jednak pamiętać, że poza biletami komunikacji miejskiej, które i tak najpewniej kupimy (jeśli jesteśmy w trójkę, ewentualnie cztery, pięć osób to koszty na każdy dzień nawet się obniżą przy wykorzystaniu Kleingruppenkarte), to opłacalność wydatków jest już na granicy, bo nie wyobrażam sobie bardziej przepełnionych dni (zwłaszcza wizytami w muzeach, które dominują w ofercie). Można oczywiście powybierać najdroższe propozycje i biegać od jednej placówki do drugiej, spędzając w każdej godzinę, ale czy o to chodzi?

Informacje o cenie i dostępnych atrakcjach Berlin Pass zostały zaczerpnięte z oficjalnej strony wydawcy – www.berlinpass.com

Ten tekst nie jest przez nikogo sponsorowany i powstał bez współpracy z jakąkolwiek instytucją czy organizacją. Autorem wszystkich tekstów na blogu jest Joanna Maria Czupryna, przewodnik po Berlinie.

Bilet “zero” w komunikacji miejskiej w Berlinie :)

07-12-15, dodany przez berlimix, w kategorii: Berlin, Komunikacja , tagi: , , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Rozwiązania w komunikacji miejskiej w Berlinie są bardzo dogodne zarówno dla mieszkańca jak i turysty. Kupując jeden bilet możemy korzystać ze wszystkich środków komunikacji miejskiej, kolei regionalnej, kolejki miejskiej, metra, autobusów, tramwajów i promów. Bilety kupuje się wygodnie w licznych automatach na stacjach bądź oznaczonych punktach sprzedaży (może to być nawet salon fotograficzny czy popularny Späti). Te należy skasować przed wejściem do pojazdu (kolej, metro) lub już w środku (autobus, tramwaj). Bilety, które kupujemy u kierowcy w autobusie lub w automacie w tramwaju, są już “skasowane”. Jest na nich godzina, dzień i inne ważne oznaczenia.


przewodnik po berlinie bvg komunikacja miejska jak dojechać do berlina
Bilet na jednorazowy przejazd w strefie AB, zakupiony w tramwaju.

Okazuje się, że nie zawsze. Już drugi raz w tym roku, otrzymałam bowiem w tramwaju bilet “zero”. Nie ma godziny, nie ma dnia, nie ma oznaczeń, zaznaczony jest tylko rodzaj biletu (w tym wypadku jednodniowy) i cena.


przewodnik po berlinie bvg komunikacja miejska jak dojechać do berlina

Teoretycznie mógłby to być mój “złoty” bilet, na który mogłabym jeździć do pierwszej kontroli lub podwyżki cen w komunikacji miejskiej. Nie ma wybitego miejsca zakupu, ani dnia, ani godziny – rewelacja. Ja błąd zauważyłam, ale obawiam się, że obcokrajowiec, a nawet ktoś starszy lub roztargniony mógłby to łatwo przegapić. Co wtedy w razie kontroli?

A no właśnie. Kontrola trafiła się już w następnym środku komunikacji, w kolejce miejskiej, do której przesiadłam się po 15 minutach jazdy tramwajem. Kontrolerowi już oczy rozbłysły, ale czytajcie do końca. Spojrzał na mnie, więc powiedziałam, by bilet odwrócił.


przewodnik po berlinie bvg komunikacja miejska jak dojechać do berlina

Skasowałam go normalnie, co wymagało kilku prób, gdyż bilet jest niewymiarowy. Normalne są nieco szersze. Najważniejsze, że została wybita godzina, dzień i inne oznaczenia. Kontroler jeszcze raz spojrzał i stwierdził, że “dobrze, że go skasowałam”. Tak przyszło mi na myśl, bo najpierw to po prostu spisałam numer automatu, godzinę, zanotowałam numer linii tramwajowej. I uwagę starszego, miłego pana, gdy tak walczyłam z kasownikiem, że “tego biletu to nie trzeba…” :)

To ja, stojąca na straży poprawnych stosunków społecznych, niezależnie gdzie się znajduję. Za późno przyszła mi myśl, by zapytać się, co by było, gdyby nie był tak skasowany. Co wtedy? Odpowiedzi nie potrafiła udzielić mi pracowniczka BVG w biurze sprzedaży biletów w podziemiach dworca Zoologischer Garten. Opowiadam jej o nieświadomych i nieznających języka niemieckiego obcokrajowcach. Prawie przedstawiam wizję odrazy do Berlina potencjalnego turysty po dyskusji z kontrolerem. Zwłaszcza, jak by nie potrafili się porozumieć. Jedno zostało potwierdzone. Kary się nie zapłaci (60 euro, jakby co). Ale dalej nie wiem, czy turysta z zagranicy musiałby przechodzić całe procedury wyjaśniające, po tym jakby otrzymał wezwanie (mam nadzieję, że nikomu nie wpadnie do głowy płacić na miejscu za błąd automatu biletowego).

Bilet pojeździ ze mną do następnej kontroli, bo chcę się dowiedzieć, co kontroler by zrobił. Przedarł do połowy bilet? Ten jest ważny cały dzień. A jak ten cały dzień to równie dobrze i następny. Kazał skasować? W kolejce miejskiej i metrze nie ma kasowników. Wypisał datę i godzinę ręcznie? Nie wiem.

Dla tych, którzy nie znają zawiłości stref taryfowych i rodzajów biletu w Berlinie, a planują korzystać z komunikacji odsyłam do mojego obszernego poradnika na stronie – bilety w Berlinie.

Który jarmark świąteczny w Berlinie? Podsumowanie :)

05-12-15, dodany przez berlimix, w kategorii: Berlin, Weihnachtsmarkt , tagi: , , , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Po całej serii odwiedzonych przeze mnie jarmarków, przyszedł czas na małe podsumowanie. Zaraz przedstawię kilka propozycji dla różnych opcji i zainteresowań, tudzież wieku. Ale zanim to uczynię, chciałabym podkreślić, że to nie są jedyne jarmarki w Berlinie. To są tylko te największe, najbardziej popularne, otwarte codziennie i mające dobre połączenia komunikacyjne. Praca w weekendy zwykle przeszkadza mi odwiedzać te mniejsze, czynne tylko w wybrane grudniowe soboty i niedziele.

I jeszcze jedna porada dla stałych bywalców. Przeglądając propozycje jarmarkowe na oficjalnych stronach Berlina, lepiej nie rzucać się na egzotycznie długą nazwę jarmarku, czynnego tylko jeden dzień przez kilka godzin, w dzielnicy, do której ze śródmieścia jedzie się z trzema przesiadkami półtorej godziny. Na miejscu bowiem może się okazać, że to bardziej impreza dla lokalnych, a właściwie, to już "całe rękodzieło wyprzedane, pobliski dom spokojnej starości szczęśliwy dzięki uzyskanym datkom, a teraz wspólnie pijemy resztki grzanego wina i dojadamy kiełbaski z grilla".
I tak się zdarzało. Tubylec wie, co ryzykuje, ale turysta z Polski, poświęcający pyszny poncz na Gendarmenmarkt, “bo na berlimixie tak doradzili…” może poczuć się zdenerwowany.

Do rzeczy. Na chwilę opuszczam mój Berlin i próbuję wejść w skórę przyjezdnego, który jest pierwszy raz w stolicy Niemiec lub był tu przed wiekami, a na jarmarkach to już w ogóle. Ma jedno popołudnie, względnie wieczór do dyspozycji. Polecam Gendarmenmarkt, a po jednym grzanym winie lub dwóch, spacer na Plac Poczdamski (ewentualnie przejazd metrem, tylko dwie stacje), by obejrzeć sobie fantastyczne oświetlenie Alte-Potsdamer Straße, Sony Center i krótkie show w wykonaniu elfich tancerek (zazwyczaj pojawia się jedna i jest bardzo prawdopodobne, że odpowie po polsku, bowiem po show jest czas na wspólne zdjęcie – atrakcja dla dzieci). Zanim opuścicie Gendarmenmarkt, zajdźcie jeszcze do sklepu i kawiarni berlińskiego producenta czekolady, Fassbender & Rausch Chocolatiers. Czekolada ma to do siebie, że jest doskonałym prezentem na każdą okazję, a firmowe sklepy bardzo dbają o to, by każdy znalazł u nich coś na swoją kieszeń. Zatem najmniejszą sztukę można tutaj dostać już za mniej niż 0,5 euro. Pralinki z miśkiem na opakowaniu za 1,6 euro. A jeśli szukacie czegoś większego, to i owszem, ale niestety nie na sprzedaż. Ogromny miś, wieża telewizyjna, ruiny Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma, Brama Brandenburska czy główny dworzec kolejowy – wszystko z czekolady, na wystawkach. Przy sklepie działa restauracja, ale tą zostawcie sobie na inną okazję.

Dla przyjezdnych z większym zacięciem do przygody polecam jarmark pod pałacem Charlottenburg. Zaciąć się można tu przy wyborze właściwego autobusu spod dworca Zoologischer Garten, bo na tym polega cała trudność. M45 – ten wybierzcie i traficie gdzie trzeba, nawet po dwóch grzanych (przystanek startowy, w kierunku Spandau, Johanesstift). Charlottenburg awansował w rankingu Berlimix.net na pierwsze miejsce w 2015 roku. I nie piszę tego ot tak sobie, bo mnie tam lubią, tylko opinia poparta jest wielodniowymi badaniami na miejscu, znajomością tematu, doznaniami smakowymi, wizualnymi i przede wszystkim wieloletnim doświadczeniem, "osoby, która mieszka w Berlinie" jak malowniczo wyraził się o mnie jeden z portali. Przy okazji, lubią mnie, ale nikt nie chciał przekupić jakimś smakołykiem. ;) Jak już tam pojedziecie i szanujecie swoją kieszeń, jednej rzeczy nie kupujcie – norymberskich pierników (jest stoisko z oryginalnym producentem). Jeden tradycyjny piernik kosztuje 3,5 euro! To już lepiej zakręcić się koło tanich linii autobusowych, wybrać się do Norymbergi i skosztować na miejscu. A tutaj pełna galeria z najsłynniejszego jarmarku w Niemczech.

Poważnie, to nieco tańsze znajdują się na jarmarku na Breitscheidplatz. Ale nie o pierniki norymberskie w Charlottenburg się najbardziej rozchodzi a o klimat. Pięknie podświetlone fasady pałacu (można zwiedzić wnętrza przy okazji), mało nachalna muzyka (żadne merry christmas z głośników), wielu rękodzielników, dobre jadło, głównie z południowych regionów Niemiec i dobre trunki. Jest z czego wybierać.

A zatem Charlottenburg, Gendarmenmarkt i ewentualnie Plac Poczdamski. To moje propozycje dla dorosłego przyjezdnego, grupy, rodziny z prawie dorosłymi dziećmi. Dzieci, niezależnie w jakim wieku, powinny naciągnąć rodziców na Kindertraum! a potem podziękować mi w komentarzu. ;) Ale żeby nie było tak łatwo, trzeba najpierw poszukać odpowiednie stoisko.

A propos dzieci. Wielu dorosłych przyjezdnych zabiera je ze sobą w nadziei na bajkową atmosferę jarmarków i mikołaja z workiem prezentów na każdym rogu i… i… i… Cóż bajkowo jest zawsze, gdy posypie nieco śniegiem. Tak z pół metra najlepiej! A jeśli nie ma śniegu, to zaraz doradzę, gdzie jest bajkowo i gdzie mikołaja można spotkać na 100%.

Po pierwsze można się na niego natknąć na niemal każdym jarmarku 6 grudnia, co w tym roku przypada na wtorek (2016), a zatem mało dogodny dzień na wypad do Berlina. A poza tym?

Dorosłym z dziećmi, takimi do lat 10 polecam jarmark na Breitscheidplatz, najlepiej w godzinach od 16 do 17, bo wtedy wielebny święty urzęduje w swoim pawilonie, który usytuowany jest pod największą choinką na jarmarku. Jest ona dobrze widoczna już od strony dworca Zoologischer Garten. Bajkowo jest w foyer Europa Center. To ten budynek z ogromnym znakiem Mercedesa na dachu. Tam to dopiero elfy mają pełne ręce roboty z pakowaniem opornych miśków do worka świętego mikołaja (2015). Może trzeba im pomóc? Aaaa, tam również urzęduje ulubieniec dzieci w czerwonym kubraku, w każdy weekend od 13.00 do 19.00. Można sobie zrobić wspólną fotkę.

Po tych atrakcjach skierowałabym się z najmłodszymi na Plac Poczdamski (najszybsze połączenie to autobus linii 200 w kierunku Michelangelostraße a wysiada się na przystanku Varian-Fry Str. Przystanek, skąd odchodzą autobusy tej linii jest tuż przy Europa Center, od strony kurczaków w kubełkach.) Bowiem tam, na Placu Poczdamskim, a dokładnie mówiąc w forum Sony Center (szkło, szkło, kierować się w stronę szklanych fasad) co godzinę rozgrywa się przyjemny dla oka mini-spektakl – elfi taniec. Muzyka, światło, tajemnicza atmosfera i piękny elf – cóż więcej potrzeba naszej pociesze? Jeśli nie uda się wspólne zdjęcie – wiadomo jak płochliwe są elfy – można to nadrobić przy jednej z kilku, bardziej przyziemnych elfich konstrukcji, ustawionych na placu.

Teraz całkiem zawrócę w głowie, jak powiem, że najlepsze miejsce dla dzieci, to jest właściwie w Poczdamie, na głównym jarmarku, wzdłuż ulicy Brandenburger Straße. Część dziecięca z karuzelami i wielką bajkową sceną jest na Luisenplatz za Bramą Brandenburską. Ale czy zdążę popełnić w tym roku jeszcze wpis o tym, to nie wiem. O wszystkich jarmarkach w Poczdamie można za to dowiedzieć się tutaj.

Na pocieszenie wrzucę jeszcze jeden termin. Dla tych, którzy będą w Berlinie 23 grudnia 2016 roku. Po południu, około 17.30, udajcie się na plac przed Bramą Brandenburską. Po kilku latach do Berlina ponownie zawitają ciężarówki coca-coli. Będą atrakcje, prezenty i koncert. Wcześniej pojazdy przejadą ulicą Friedrichstraße i koło Gendarmenmarkt.

Aha, jeszcze dla tych, którzy chcą korzystać z trunków i jadła w dużej ilości. Omijajcie Plac Aleksandra i położony tam jarmark szerokim łukiem. Tuż za rogiem, za dwoma budynkami, by być dokładnym, jest jarmark, na którym ceny w śródmieściu są najniższe. To ten jarmark o charakterze lunaparku, za centrum handlowym Alexa.

Gdzie ja znajdę te wszystkie jarmarki?
Nic prostszego, już podaję odpowiednie linki:
Jarmark na Gendarmenmarkt
Jarmark pod pałacem Charlottenburg
Jarmark na Breitscheidplatz
Jarmarki i atrakcje na Placu Poczdamskim
Jarmark za centrum handlowym Alexa

Po prostu wybierzcie jeden link, jarmark, który wzbudził Wasze największe zainteresowanie, a na świątecznej stronie Berlimix.net szybko znajdziecie pozostałe + dużo, dużo więcej praktycznych informacji.