Blog przewodnika po Berlinie

Online:  3

Przewodnik po Berlinie,  tel. +49 176 653 250 29,  info@berlimix.net  

Targi Grüne Woche należą do Berlina (2016)

07-01-16, dodany przez berlimix, w kategorii: Targi , tagi: , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Berlińskie targi poświęcone żywności, rolnictwu i ogrodnictwu odbyły się w zeszłym roku po raz 80. W tym roku ogłoszono ich 90. urodziny. Jak to możliwe?

Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku, gdy członkowie Stowarzyszenia Gospodarki Rolnej (Landwirtschafts-Gesellschaft, DLG) zjeżdżali co roku do Berlina na seminaria i konferencje. Miały one miejsce zawsze zimą i trwały około tygodnia. W dzielnicy, w której odbywały się spotkania, na ulicach wystawiali się przeróżni producenci sprzętu, rzemieślnicy i rolnicy. Kiedy formy “dzikiego handlu” przybrały niepokojące rozmiary, postanowiono o skupieniu wystawców, handlarzy i seminarzystów w jednym miejscu. Pomysłodawcą tej idei był Hans-Jürgen von Hake, ziemianin i pracownik berlińskiego urzędu turystycznego. Po raz pierwszy właściwe targi odbyły się w 1926 roku, na terenach przy Kaiserdamm (hale znajdowały się wówczas w miejscu dzisiejszego dworca autobusowego ZOB). Nazwa Grüne Woche (Zielony Tydzień) przyjęła się od koloru płaszczy, popularnych wśród leśników i rolników (Lodenmäntel), którzy dominowali na terenach wystawowych. Wymyślili ją dziennikarze.
Teraz już wiadomo skąd 90. urodziny w tym roku.


messe berlin
Wystawa psów na targach w 1926 roku, copyright Messe Berlin

Już w pierwszym roku odnotowano 50 tysięcy odwiedzających, co wzbudza słuszny podziw, jeśli spojrzeć na tegoroczne prognozy organizatorów, liczących na 400 tysięcy gości. W przeciągu lat prezentowano najnowsze osiągnięcia techniczne w zakresie produkcji i przechowywania żywności, bardziej wydajne gatunki płodów rolnych, nowe krzyżówki zwierząt. Przykładowo w 1930 roku powszechny zachwyt wzbudzała maszyna do utrzymywania świeżych jaj, w której 5000 sztuk, kręcąc się, miało zachować w "naturalny sposób" świeżość przez rok.
W 1935 roku Wilhelm Hölter zaprojektował logo targów, które obowiązuje do dzisiaj: dwa żółte, stylizowane kłosy z napisem Grüne Woche na zielonym tle.
W okresie wojennym nie organizowano targów, wypadły one z kalendarza również w 1938 roku z powodu grasującej w Niemczech pryszczycy. Pierwsze powojenne targi odbyły się w 1948 roku, w dość ciężkich warunkach. Lądowe drogi do zachodnich sektorów zostały zablokowane przez Rosjan (tzw. blokada Berlina). Prąd włączano tylko dwa razy dziennie, na dwie godziny przed południem i koło północy. Większość towarów była sprowadzana drogą powietrzną przez Brytyjczyków i Amerykanów. Późniejszy podział miasta spowodował wyłączenie Berlina z większych imprez targowych, np. samochodowych, które dzisiaj odbywają się we Frankfurcie nad Menem i Hanowerze. Grüne Woche utrzymały jednak swoją pozycję, choć początki nie były łatwe. W 1948 roku uczestniczyło zaledwie 59 wystawców, a targi odbyły się głównie z inicjatywy lokalnych działkowców. Na mięsnych stoiskach wisiały szynki i kiełbasy z papy.

Już niedługo później sytuacja zaczęła się poprawiać, a odwiedzających przyciągały egzotyczne potrawy i wymyślne instalacje (w 1951 roku Holandia zaprezentowała apetyczną piramidę z warzyw). Wraz ze wzrastającym dobrobytem społeczeństwa zaczęto zwracać większą uwagę na estetyczne walory prezentowanych towarów, później na ekologiczne rozwiązania w rolnej gospodarce (biogaz). Po otwarciu Międzynarodowego Centrum Kongresowego (ICC) pod koniec lat 70-tych znacznie wzrosła liczba seminariów i konferencji, a tym samym krajów biorących w nich udział. Do trzech podstawowych filarów targów: produkcji żywności, gospodarki rolnej i ogrodnictwa dodano kolejne: leśnictwo i rybołówstwo. W latach 80. ubiegłego wieku zaczęto organizować krajowe przeglądy bydła, owiec i hodowlanych koni zimnokrwistych.

Po przełomie rozpoczęła się nowa era targów. W końcu dostępne były one dla producentów i rolników, pracujących najbliżej dawnego Berlina Zachodniego – dla wystawców z Brandenburgii, w której dominuje gospodarka naturalna. W 1998 roku zadebiutowała osobna hala z ekologiczną żywnością (Biomarkt). W 2012 halę gospodarzy targów – Niemcy – rozbito aż na siedem sąsiadujących hal, w których prezentuje się razem 14 landów. Została utworzona nawet specjalna trasa: DeutschlandTour.

Od 1995 roku na targach występuje oficjalny kraj partnerski. Pierwszym były Czechy. Rosja i Holandia pełniły tę funkcję więcej niż raz. W 2011 roku krajem partnerskim była Polska z hasłem "Poland schmeckt" (Polska smakuje). Nasz kraj uczestniczy w targach od 29 lat.


rosja, zielony tydzien, przewodnik po berlinie
Stoisko Moskwy w hali rosyjskiej, 2013

W tym roku krajem partnerskim po raz pierwszy będzie państwo spoza Europy – Maroko. W hali nr 18 będzie można skosztować tradycyjnych potraw (kuskus), miętowej herbaty, spróbować nektaru z kaktusa, ewentualnie oleju wytłoczonego z tej rośliny. Zapowiedziany jest bogaty program dodatkowy, występy, popisy kulinarne kucharzy, prezentacje, upominki. Na targi zgłosiło się 1 700 wystawców z 70 krajów.

Jeśli ktoś wybiera się na targi po raz pierwszy, powinien koniecznie dotrzeć do hali kwiatów, hali z produktami bio (BioHalle), hali z przyprawami, herbatą i ziołami, hali ze zwierzętami oraz na prezentacje kompanii piwowarskich i niemieckich winnic. Nie można oczywiście zapomnieć o hali polskiej, ale też i bardzo atrakcyjnej wizualnie hali holenderskiej z wiatrakiem i morzem tulipanów.

Przydatne informacje:
Grüne Woche 15-24 stycznia 2016
Otwarte codziennie: 10.00-18.00, 10.00-20.00 (16.01., 22.01., 23.01)
Bilet dzienny: 14 €; Happy-Hour-Ticket (pn.-pt. po 14.00) 10 €; bilet na niedzielę 10 €
Dojazd: S41, S42, S46 Messe Nord; S5 Messe Süd, U2 (Kaiserdamm), 104, 139, 349, M49, X34, X49 (Messedamm/ZOB)
Więcej informacji: www.xn--grnewoche-r9a.de

Źródło: informacje prasowe Messe Berlin

Berlin Pass – nowa karta dla zwiedzających. Komu opłaci się z niej skorzystać?

28-12-15, dodany przez berlimix, w kategorii: Berlin, Weekend w Berlinie , tagi: , , , , , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Aktualizacja w sierpniu 2016: w 2016 roku zostały dodane nowe atrakcje, – Berlin Dungeons, Madame Tussauds, AquaDom & SEA LIFE, LEGOLAND Discovery Centre. Wstęp do każdej z nich wynosi powyżej 15 euro. Odpowiednio wzrosła też cena karty, którą podzielono na dwie wersje, z transportem publicznym i bez. Dwudniowa wersja dla dorosłego bez transportu kosztuje 93 euro a z możliwością korzystania z transportu publicznego 109 euro. Trzydniowa wersja odpowiednio 115 euro i 138 euro. Berlin Dungeon jest ciekawy dla turystów znających język angielski lub niemiecki. Aqua Dom i Legoland jest przeznaczony raczej dla rodzin z dziećmi i to takimi do lat 10.
_____________________________________
Karty oferujące zniżki do muzeów lub na wybrane atrakcje nie są niczym nowym. Posiada je niemal każda większa metropolia. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy w jednym mieście pojawia się kilka rodzajów kart, a każda kusi niby wyjątkową ofertą. W Berlinie do dyspozycji są aż cztery karty (ich krótką prezentację możesz podejrzeć na stronie Berlimix.net), przy czym możliwe są różne warianty czasowe. Niedawno pojawiła się nowa propozycja – The Berlin Pass (www.berlinpass.com), której zakup uprawnia do skorzystania z ponad 50 atrakcji. Jest to karta, której typ podoba mi się najbardziej – jedna opłata z góry za wszystkie wstępy i bilety. Nie trzeba zatem głowić się tutaj przeliczaniem procentowych zniżek.

Czy jednak jej zakup, zważywszy wysoką cenę, opłaci się wszystkim? Wiem, że jeśli chodzi o własne pieniądze, to każdy potrafi przeliczyć cenę na uzyskane korzyści. Być może dla niektórych ważna jest prostota systemu, dla innych ilość odwiedzonych miejsc i pstrykniętych zdjęć, a dla kolejnych podstawowym wyznacznikiem jest właśnie cena. Zwłaszcza, jeśli wycieczka odbywa się w większym (rodzinnym) gronie.

W poniższym przewodniku chciałabym przedstawić zalety i wady nowej karty oraz krótko porównać ją do innych ofert. Na koniec znajdzie się też przykładowa propozycja, jak zmaksymalizować korzyści z zakupu trzydniowej karty Berlin Pass w letnim sezonie.

Zakup karty
Wydawcą The Berlin Pass jest angielska firma. Z tego względu zakup karty możliwy jest tylko przez internet, gdzie płatności dokonuje się za pośrednictwem kart kredytowych lub systemu PayPal. Już na tym etapie pojawiają się pierwsze, często zniechęcające okoliczności. Chcąc bowiem otrzymać kartę do domu, należy liczyć się z dodatkowymi kosztami wysyłki oraz, rzecz jasna, czasem oczekiwania. Standardowe koszty przesyłki mieszczą się w granicach 4-8 euro. Za expres trzeba zapłacić znacznie więcej. Maksymalny czas oczekiwania, podany przez wydawcę, to 15 dni.
Jest też i dobra wiadomość. Po zapłacie online, kartę można odebrać osobiście w Berlinie. Punkt odbioru jest dogodnie położony. Jest to bowiem pawilon, w którym mieści się centrum informacji o odbudowie pałacu miejskiego – Humboldt Box. Każdy, kto odwiedza Berlin, na pewno minie Katedrę Berlińską i państwowe muzea, w pobliżu których znajduje się ten punkt.
Czy jest możliwość zakupu karty na miejscu (na stronie nie ma o tym informacji tylko rekomendacja zakupu online), tego jeszcze nie wiem, ale sprawdzę w najbliższych dniach.

Cena i warianty czasowe
Cena karty jest wysoka. Korzystałam z podobnie działających kart regionalnych w Niemczech (obejmujących na przykład atrakcje dwóch landów) i żadna z nich nie miała tak wysokiej ceny. Najwięcej zapłaciłam za 6-dniową kartę w Turyngii – 57 euro. Tymczasem ceny karty berlińskiej dla dorosłego (od 15 lat) wynosi 79 euro za 2 następujące po sobie dni lub 99 euro za trzy dni, również liczone jeden po drugim. To sporo. Czy można ułożyć sobie tak program, by rzeczywiście skorzystać z proponowanych atrakcji i do tego mieć przyjemność ze zwiedzania? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć na koniec. Zniżka obowiązuje dla dzieci w wieku 6-14 lat a cena karty kształtuje się odpowiednio 38 i 43 euro. Na stronie pojawiają się często promocje oferujące 10% zniżki na wszystkie warianty, warto również poszukać kodu rabatowego w sieci. Przy podejmowaniu decyzji warto wiedzieć, że wstęp do państwowych i miejskich placówek muzealnych (około 22 z prezentowanej oferty) jest bezpłatny dla wszystkich do lat 18 (wymagany dokument z datą urodzenia). Karta pełni również rolę biletu komunikacji miejskiej na strefę ABC. W praktyce strefa C nie będzie raczej wykorzystana (chyba, że na wieczorny wypad do Poczdamu, gdy pozostałe atrakcje będą już zamknięte, a nam starczy sił na godzinny przejazd i spacer po Sanssouci).

Wybór atrakcji
Gdyby w ofercie Berlin Pass znalazła się Wieża Telewizyjna i Pałac Charlottenburg, uznałabym kartę niemal za idealną. Nawet pomimo ceny. Niestety obu tych atrakcji próżno szukać w spisie. Jest za to jednodniowa oferta zwiedzania Berlina z pokładu autokaru z przystankami typu hop-off/hop-on (niemiecki i angielski komentarz). Do tego godzinny, standardowy rejs przez śródmieście z komentarzem w języku angielskim i niemieckim. Do wyboru dziesięć godzin w ciągu dnia (tylko w sezonie, od kwietnia do października). Wybór muzeów jest spory, ale zastosowano tu pewien trick. Mianowicie placówki państwowych muzeów są rozbite na poszczególne kolekcje. Przykładowo w budynku, w którym znajduje się Muzeum Pergamońskie, jest też muzeum poświęcone kulturze Bliskiego Wschodu oraz kolejne, sztuki islamskiej. Wszystkie trzy można obejrzeć za jednym biletem, kosztującym obecnie 12 euro. Tymczasem na stronie wymienione są one osobno, każde za 12 euro, co się właściwie nie rozmija z prawdą (kto zabroni kupić bilet za 12 euro i obejrzeć tylko jedno muzeum?). Warto też wiedzieć, że propozycja, jaką przedstawiono na stronie na pierwszy dzień z Berlin Pass (zakładka Berlin Itinerary), czyli odwiedzenie czterech(sic!) muzeów na Wyspie Muzeów nijak ma się do rzetelnej wyceny. Biorąc pod uwagę bilety indywidualne, za całość trzeba zapłacić 44 euro. Ale w ofercie państwowych muzeów jest bilet jednodniowy, uprawniający do wstępu do wszystkich placówek znajdujących się na Wyspie Muzeów (również wystawy czasowe) i kosztujący 18 euro. Mało tego, dla fanatyków jest roczna karta za 25 euro (stałe wystawy codziennie w wybranych godzinach) lub za 50 euro bez ograniczeń do wszystkich 19 muzeów podlegających SMB.
Pomijając tę próbę podbicia atrakcyjności karty, to pozostałe muzea i obiekty tworzą dość zadowalający wachlarz propozycji. Jest wśród nich Stadion Olimpijski, Muzeum Żydowskie, Archiwum Bauhaus. Znający dobrze angielski mogą rozważyć wzięcie udziału w zwiedzaniu z przewodnikiem (kilka tematów wycieczek do wyboru, 4 godziny). Cena na stronie znowu trochę przekłamana (o 3 euro). Atrakcyjna może też być wycieczka rowerowa z przewodnikiem, która również jest w ofercie Berlin Pass. UWAGA: zdjęcia na stronie przedstawiciela są nieco mylące. Przy zbiorach Berggruena pokazany jest pałac Charlottenburg, do którego nie ma wstępu, przy Muzeum Ogrodu Botanicznego jest zdjęcie największej szklarni, ale wstęp zagwarantowany jest TYLKO do muzeum a nie na ogrody (przy odległości, jaką trzeba pokonać, by dojechać do tego muzeum, można je sobie podarować).

Dla kogo ta karta, porównanie z innymi
Karta Berlin-Pass będzie odpowiednia dla każdego, kto nastawia się na intensywne i urozmaicone zwiedzanie. Na pewno polecam ją wszystkim, którzy znają język angielski i chcą skorzystać z wycieczek z przewodnikiem. Ostatecznie została ona przygotowana z myślą o anglojęzycznych gościach. By w pełni skorzystać z jej możliwości polecam sezon letni (dłuższe dni, rejsy, itd.).
Dla tych, którzy chcą zwiedzać same muzea, bardziej przydatny okaże się trzydniowy MuseumsPass za 24 euro. Do tego potrzebny będzie bilet komunikacji miejskiej, ale nawet wtedy okaże się taniej.
Kto podróżuje z dziećmi do lat 14, powinien porównać ofertę Berlin Welcome Card, gdyż zakupując jedną kartę dla dorosłego obejmuje ona od razu trójkę dzieci do lat 14. Przy czym też jest rodzajem biletu komunikacyjnego, co przy większej liczbie osób ma już znaczenie. Berlin Welcome Card ma też więcej wariantów czasowych (od 2 (48h) do 6 dni) oraz trzydniową wersję z Wyspą Muzeów.
48-godzinna karta CityTourCard wciąż pozostaje najtańszą wersją karty rabatowej (17,5 € Berlin AB) i będzie atrakcyjna dla samotnego turysty/ki lub pary. Koszty tylko dwóch dziennych biletów na komunikację miejską w strefie AB w 2016 roku wynoszą 14 euro. Nowością są dodatkowe warianty czasowe. Karta będzie oferowana również w przedziale od 2 (48h) do 6 dni. Wszystkie warianty i ceny można sobie porównać w spokoju na Berlimix.net.

Jak ja bym wykorzystała Berlin Pass
Założenia: mam trzy pełne dni do dyspozycji (maj-wrzesień) i kartę Berlin Pass. Do tego nocleg w obrębie ringu berlińskiego, skąd w przeciągu pół godziny mogę dotrzeć do zabytkowego śródmieścia. Wykluczam poniedziałek – tego dnia większość muzeów jest zamknięta. Jeśli jednak Wasz pobyt miałby obejmować pierwszy dzień tygodnia – też nie ma tragedii, czynne są wybrane muzea, można skorzystać z rejsu czy objazdu autokarowego miasta. Propozycje przedstawiam dla osób, które nie planują wycieczki pieszej lub rowerowej z anglojęzycznym przewodnikiem. W nawiasach podaję ceny normalnych biletów (stan na 27 grudnia 2015 roku).
 

Pierwszy dzień
10.00-12.00
Odbiór karty w Humboldt-Box i przy okazji obejrzenie wystaw informacyjnych dotyczących odbudowy pałacu miejskiego. Na samej górze, gdzie jest restauracja, można spojrzeć z tarasu na Wyspę Muzeów, Katedrę Berlińską, Unter den Linden (Aleję pod Lipami). Następnie skierowałabym się do Katedry Berlińskiej (Berliner Dom, 7 €). Główna świątynia jest zamykana dla zwiedzających na czas nabożeństwa około 12.00, dlatego warto tam być przynajmniej pół godziny wcześniej. Z kopuły katedry zobaczymy panoramę miasta (jedyny obiekt z panoramą w ofercie Berlin Pass).
12.00-14.00
Skoro jesteśmy już na Wyspie Muzeów, proponuję zajrzeć do jednego z nich. Jeśli nie mamy preferencji, niech będzie to Stara Galeria Narodowa (Alte Nationalgalerie, 10 €). Mimo, że inne muzea też kuszą zostawmy je na kolejny dzień, inaczej dzisiejsze zwiedzanie stanie się męczące.


berlimix przewodnik po berlinie
Dziedziniec przed Starą Galerią Narodową

14.00-16.00
Czy mamy w planie obiad na mieście? Jeśli tak, wybierzmy restaurację z tradycyjną niemiecką lub berlińską kuchnią, gdzieś w Dzielnicy Świętego Mikołaja. Osobiście preferuję Mutterhoppe lub bliźniaczą Julchenhoppe (Rathausstraße 21 lub 25). Cena głównych dań to średnio 12 €, chyba, że skusi nas dziczyzna albo dania z grilla, to jest nieco drożej. Za tradycyjną golonkę zapłacimy 11,50-12,50 €. Solidne porcje. Za berlińską kartoflankę z wkładką i piwo 0,3l (na mniejszy głód) nie zapłacimy więcej niż 10 € z napiwkiem.
Do polecenia jest spacer po Dzielnicy Św. Mikołaja – kolebce Berlina, choć jego zabudowa to tylko rekonstrukcja starówki. Z Berlin Pass wejdziemy do najstarszego budynku w mieście – zabytkowego kościoła Św. Mikołaja (Nikolaikirche, 5 €), w którym mieści się muzeum o najstarszych dziejach miasta (niestety nie ma audio-przewodników po polsku). Jeśli w pobliskim Pałacu Ephraima (Ephraim Palais, 6 €) odbywa się interesująca wystawa (temat najczęściej poświęcony historii, sztuce, kulturze Berlina), to warto również tam zajrzeć. Obydwa muzea czynne są do 18.00.
16.00-18.00
Ten czas pozostaje swobodnie do dyspozycji, by przejść obok Fontanny Neptuna, Kościoła Mariackiego (Marienkirche), Czerwonego Ratusza, Wieży Telewizyjnej do Placu Aleksandra, a następnie ulicą Karl-Liebknecht-Straße wrócić do przystani Alte Börse. Po drodze należy koniecznie zajrzeć do budynku hotelu Raddison Blue (wejście od strony pasażu), by zobaczyć największe akwarium-windę na świecie. By z niej skorzystać trzeba być gościem hotelu albo wykupić bilety do SeaLife (na przejście Sea-Life najlepiej zaplanować godzinę, bilety raczej drogie) – aktualizacja sierpień 2016: teraz można włączyć już SeaLife i przejażdżkę windą do programu.


przewodnik po berlinie berlimix
Wielkie, cylindryczne akwarium, w którym mieści się winda

18.00-19.00-20.00
Niezależnie, jak wykorzystamy popołudniowy czas, starczy go nam jeszcze na jeden z trzech godzinnych rejsów przez śródmieście. Pasujące godziny: 17:45, 18:45, 19:15 (12 €).
Podsumowanie dnia: 7+10+5+(6)+12 = 34 (40) euro
 

Drugi dzień
10.00-13.00
Jeśli lubimy sztukę lub lubimy zaliczać TOP10 najczęściej odwiedzanych miejsc, ten dzień zaczniemy od dwóch kolejnych muzeów na Museumsinsel czyli Pergamonu i Nowego Muzeum. By plan się powiódł, najlepiej zarezerwować sobie oba muzea wcześniej online (nabywając bilet z ceną 0.00). Zagwarantuje nam to wstęp bez kolejek. Muzeum Pergamonu (Pergamonmuseum) jest teraz w znacznej mierze ograniczone przebudowami, dlatego poświęcimy na niego godzinę (10.00-11.00), Nowe Muzeum (Neues Museum), w którym znajdują się egipskie dzieła sztuki (m.in. popiersie królowej Nefretete), zarezerwujmy na okienko czasowe między 11.00 a 11.30. Bez Berlin Pass zapłacilibyśmy tu razem 18 €.


berlimix przewodnik po berlinie
Większa część Muzeum Pergamonu jest zamknięta do 2019/2020 roku z powodu przebudowy

13.00-15.30
Po zwiedzaniu kierujemy się na przystanek tramwaju numer M5 (około 5 minut od muzeów) i wybierając kierunek na Hauptbahnhof, jedziemy około 10 minut, po czym wysiadamy przy U Naturkundemuseum. Jeśli mamy ochotę coś przekąsić, przy skrzyżowaniu znajduje się sympatyczna restauracja Speisekombinat (makarony, pizze i inne szybkie dania ale w restauracyjnym wydaniu, Chaussestraße 116). Nie traćmy tu jednak zbyt dużo czasu, bo za rogiem kolejna atrakcja: Naturkundemuseum czyli Muzeum Przyrodnicze (6 €). Znajduje się tutaj największy zmontowany szkielet dinozaura na świecie (brachiozaur, 13,27 m) oraz wyjątkowa atrakcja – szkielet T-Rexa, o wdzięcznym imieniu Tristan (niestety nie jest on na stałe w Berlinie, ale przez cały 2016 i 2017 rok można go spokojnie oglądać, nie ucieknie). Na zwiedzanie Muzeum Przyrodniczego zaplanujmy około godziny, dostępne są audio-przewodniki w języku polskim (uwaga: bardzo obszerne wyjaśnienia).
15.30-18.00
Wspomnianym tramwajem M5, z tego samego przystanku na którym wysiedliśmy lub kolejnym, dojeżdżamy w 5 minut do głównego dworca kolejowego Berlina (Hauptbahnhof). Tutaj przesiadamy się na kolejkę miejską, S5 w kierunku Spandau, by dojechać do Stadionu Olimpijskiego (7 €) (przystanek Olimpiastadion). Czas przejazdu wynosi około 20 minut. Od stacji jest około 10 minut do kas. Zwiedzanie stadionu zajmie nam do godziny czasu.


przewodnik po berlinie berlimix
Stadion Olimpijski w Berlinie

18.00-…
Przypuszczam, że po tak spędzonym dniu większość będzie chciała już tylko wrócić do hotelu. Ale… być może ktoś się skusi, by w pełni lata, przy bezchmurnym niebie, obejrzeć zachód słońca z plateau Drachenberg? Jeśli tak, to przyda się kilka wskazówek. Wysiąść należy na stacji Heerstraße (jedna stacja S5 z powrotem, w kierunku miasta). Kierować się za drogowskazami, ulicą Teufelsseestraße aż minie się wszystkie zabudowania i przy pierwszym parkingu dla samochodów skręcić w prawo, a potem wybrać drogę pod górkę. Od stacji spacer zajmie nam około 20-25 minut. Zostaniemy za to nagrodzeni ładną panoramą miasta, a po drugiej stronie widokiem na zachód słońca, ponad wielkim kompleksem leśnym Grunewald. Warto zabrać ze sobą prowiant, jeśli po drodze nie zatrzymaliśmy się na posiłek w restauracji. Lub przynajmniej kupić jakąś przekąskę na stacji S-Bahn lub w pobliskim sklepie. Droga powrotna będzie podobna. Z Heerstraße dojedziemy S5 do śródmieścia.
Podsumowanie dnia: 18+6+7=31 euro
 

Trzeci dzień
W tym dniu wykorzystamy piętrowy autobus hop-on/hop-off (19 €). Wcześniej jednak podjeżdżamy pod Bramę Brandenburską i gmach Reichstagu, jeśli jeszcze tu nie byliśmy i spacerem (około 10 minut spod Bramy) kierujemy się na punkt startowy autobusów (punkt 12 wg informacji na stronie). Pierwsze autobusy startują już o 9.45 i warto tam być o tej godzinie. Pojazdy kursują co 15-30 minut do 17.00. Trasa wiedzie obok najważniejszych zabytków Berlina. Biorąc pod uwagę, to co już zobaczyliśmy, oto moje propozycje przystanków, na których można wysiąść (numeracja ze strony):
10.00-12.00
18. Bikini Berlin (centrum Berlina Zachodniego, przejście obok Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma, Europa Center, KaDeWe), wsiąść do autobusu na przystanku nr 02 (KaDeWe).
12.00-14.00
07. Checkpoint Charlie (dawne przejście graniczne, zwiedzanie Muzeum Muru Berlińskiego (12,5 €, audio-przewodniki w języku polskim dodatkowo płatne), tutaj również najlepiej znaleźć coś do jedzenia (raczej przekąska niż posiłek w restauracji, są kebaby, kiełbaski, piekarnia, McDonald).


przewodnik po berlinie berlimix
Dawne przejście graniczne, Checkpoint Charlie

14.00-14.30
Po przejechaniu całej trasy i wysłuchaniu komentarzy (język angielski, niemiecki) wysiadamy ponownie przy punkcie 12. Teraz pozostaje nam wybrać sobie jedno, niezbyt daleko położone, muzeum w śródmieściu. Moimi faworytami są Niemieckie Muzeum Techniki (Deutsches Technikmuseum, 8 €) lub Muzeum Żydowskie (Jüdisches Museum, 8 €). Pierwsze czynne jest do 17.30 w dni powszednie, w weekendy do 18.00, drugie do 20.00.
Trzeci dzień wydaje się "dość luźny" ale trzeba mieć na uwadze, że godziny odjazdu autobusów nie zawsze zgrają się z naszymi planami, czasem trzeba będzie poczekać na następny. Być może kogoś tak zainteresuje mijana okolica, że zdecyduje się na dodatkową przerwę. Wreszcie ktoś będzie chciał spędzić więcej czasu w Muzeum Muru Berlińskiego? Plan nie jest przeładowany i daje jeszcze małe pole do manewru.
Podsumowanie dnia: 19+12,5+8=39,5 euro
 

Pora na ogólne podsumowanie. Bez Berlin Pass w ciągu trzech dni na bilety wstępu wydalibyśmy razem: 104,5 (110,5) euro. Dodając do tego jednodniowe bilety komunikacji miejskiej na strefę AB koszty wyniosłyby 3×7 €=21 euro. Razem 125,5 euro lub 131,5 euro (nie wliczając opłaty za użycie karty kredytowej czy PayPal). Czy jest to duża oszczędność? Jeśli ktoś ma rzeczywiście do dyspozycji trzy pełne dni i lubi mieć jeden bilet w ręku, to czemu nie. Trzeba jednak pamiętać, że poza biletami komunikacji miejskiej, które i tak najpewniej kupimy (jeśli jesteśmy w trójkę, ewentualnie cztery, pięć osób to koszty na każdy dzień nawet się obniżą przy wykorzystaniu Kleingruppenkarte), to opłacalność wydatków jest już na granicy, bo nie wyobrażam sobie bardziej przepełnionych dni (zwłaszcza wizytami w muzeach, które dominują w ofercie). Można oczywiście powybierać najdroższe propozycje i biegać od jednej placówki do drugiej, spędzając w każdej godzinę, ale czy o to chodzi?

Informacje o cenie i dostępnych atrakcjach Berlin Pass zostały zaczerpnięte z oficjalnej strony wydawcy – www.berlinpass.com

Ten tekst nie jest przez nikogo sponsorowany i powstał bez współpracy z jakąkolwiek instytucją czy organizacją. Autorem wszystkich tekstów na blogu jest Joanna Maria Czupryna, przewodnik po Berlinie.

Bilet “zero” w komunikacji miejskiej w Berlinie :)

07-12-15, dodany przez berlimix, w kategorii: Berlin, Komunikacja , tagi: , , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Rozwiązania w komunikacji miejskiej w Berlinie są bardzo dogodne zarówno dla mieszkańca jak i turysty. Kupując jeden bilet możemy korzystać ze wszystkich środków komunikacji miejskiej, kolei regionalnej, kolejki miejskiej, metra, autobusów, tramwajów i promów. Bilety kupuje się wygodnie w licznych automatach na stacjach bądź oznaczonych punktach sprzedaży (może to być nawet salon fotograficzny czy popularny Späti). Te należy skasować przed wejściem do pojazdu (kolej, metro) lub już w środku (autobus, tramwaj). Bilety, które kupujemy u kierowcy w autobusie lub w automacie w tramwaju, są już “skasowane”. Jest na nich godzina, dzień i inne ważne oznaczenia.


przewodnik po berlinie bvg komunikacja miejska jak dojechać do berlina
Bilet na jednorazowy przejazd w strefie AB, zakupiony w tramwaju.

Okazuje się, że nie zawsze. Już drugi raz w tym roku, otrzymałam bowiem w tramwaju bilet “zero”. Nie ma godziny, nie ma dnia, nie ma oznaczeń, zaznaczony jest tylko rodzaj biletu (w tym wypadku jednodniowy) i cena.


przewodnik po berlinie bvg komunikacja miejska jak dojechać do berlina

Teoretycznie mógłby to być mój “złoty” bilet, na który mogłabym jeździć do pierwszej kontroli lub podwyżki cen w komunikacji miejskiej. Nie ma wybitego miejsca zakupu, ani dnia, ani godziny – rewelacja. Ja błąd zauważyłam, ale obawiam się, że obcokrajowiec, a nawet ktoś starszy lub roztargniony mógłby to łatwo przegapić. Co wtedy w razie kontroli?

A no właśnie. Kontrola trafiła się już w następnym środku komunikacji, w kolejce miejskiej, do której przesiadłam się po 15 minutach jazdy tramwajem. Kontrolerowi już oczy rozbłysły, ale czytajcie do końca. Spojrzał na mnie, więc powiedziałam, by bilet odwrócił.


przewodnik po berlinie bvg komunikacja miejska jak dojechać do berlina

Skasowałam go normalnie, co wymagało kilku prób, gdyż bilet jest niewymiarowy. Normalne są nieco szersze. Najważniejsze, że została wybita godzina, dzień i inne oznaczenia. Kontroler jeszcze raz spojrzał i stwierdził, że “dobrze, że go skasowałam”. Tak przyszło mi na myśl, bo najpierw to po prostu spisałam numer automatu, godzinę, zanotowałam numer linii tramwajowej. I uwagę starszego, miłego pana, gdy tak walczyłam z kasownikiem, że “tego biletu to nie trzeba…” :)

To ja, stojąca na straży poprawnych stosunków społecznych, niezależnie gdzie się znajduję. Za późno przyszła mi myśl, by zapytać się, co by było, gdyby nie był tak skasowany. Co wtedy? Odpowiedzi nie potrafiła udzielić mi pracowniczka BVG w biurze sprzedaży biletów w podziemiach dworca Zoologischer Garten. Opowiadam jej o nieświadomych i nieznających języka niemieckiego obcokrajowcach. Prawie przedstawiam wizję odrazy do Berlina potencjalnego turysty po dyskusji z kontrolerem. Zwłaszcza, jak by nie potrafili się porozumieć. Jedno zostało potwierdzone. Kary się nie zapłaci (60 euro, jakby co). Ale dalej nie wiem, czy turysta z zagranicy musiałby przechodzić całe procedury wyjaśniające, po tym jakby otrzymał wezwanie (mam nadzieję, że nikomu nie wpadnie do głowy płacić na miejscu za błąd automatu biletowego).

Bilet pojeździ ze mną do następnej kontroli, bo chcę się dowiedzieć, co kontroler by zrobił. Przedarł do połowy bilet? Ten jest ważny cały dzień. A jak ten cały dzień to równie dobrze i następny. Kazał skasować? W kolejce miejskiej i metrze nie ma kasowników. Wypisał datę i godzinę ręcznie? Nie wiem.

Dla tych, którzy nie znają zawiłości stref taryfowych i rodzajów biletu w Berlinie, a planują korzystać z komunikacji odsyłam do mojego obszernego poradnika na stronie – bilety w Berlinie.

Który jarmark świąteczny w Berlinie? Podsumowanie :)

05-12-15, dodany przez berlimix, w kategorii: Berlin, Weihnachtsmarkt , tagi: , , , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Po całej serii odwiedzonych przeze mnie jarmarków, przyszedł czas na małe podsumowanie. Zaraz przedstawię kilka propozycji dla różnych opcji i zainteresowań, tudzież wieku. Ale zanim to uczynię, chciałabym podkreślić, że to nie są jedyne jarmarki w Berlinie. To są tylko te największe, najbardziej popularne, otwarte codziennie i mające dobre połączenia komunikacyjne. Praca w weekendy zwykle przeszkadza mi odwiedzać te mniejsze, czynne tylko w wybrane grudniowe soboty i niedziele, ale może w tym roku da się coś urwać, by przygotować ciekawy materiał na Świąteczne Jarmarki 2016.

Pełny i bardzo imponujący spis niemal wszystkich jarmarków znajdziecie na stronie www.weihnachteninberlin.de

Jeszcze tylko jedna porada. Lepiej nie rzucać się na egzotycznie długaśną nazwę jarmarku, czynnego tylko jeden dzień przez kilka godzin, w dzielnicy, do której ze śródmieścia jedzie się z trzema przesiadkami półtorej godziny, bo na miejscu może się okazać, że to bardziej impreza dla lokalnych, a właściwie, to już "całe rękodzieło wyprzedane, pobliski dom spokojnej starości szczęśliwy dzięki uzyskanym datkom, a teraz wspólnie pijemy resztki grzanego wina i dojadamy kiełbaski z grilla".
I tak się zdarzało. Tubylec wie, co ryzykuje, ale turysta z Polski, poświęcający pyszny poncz na Gendarmenmarkt, “bo na berlimixie tak doradzili…” może poczuć się zdenerwowany.

Do rzeczy. Na chwilę opuszczam mój Berlin i próbuję wejść w skórę przyjezdnego, który jest pierwszy raz w stolicy Niemiec lub był tu przed wiekami, a na jarmarkach to już w ogóle. Ma jedno popołudnie, względnie wieczór do dyspozycji. Polecam Gendarmenmarkt, a po jednym grzanym winie lub dwóch, spacer na Plac Poczdamski (ewentualnie przejazd metrem, tylko trzy stacje), by obejrzeć sobie fantastyczne oświetlenie Alte-Potsdamer Straße, Sony Center i krótkie show w wykonaniu elfich tancerek (zazwyczaj pojawia się jedna i jest bardzo prawdopodobne, że odpowie po polsku, bowiem po show jest czas na wspólne zdjęcie – dzieci!, dzieci! ). Aha! Uwaga, będzie tajny tip! – po raz pierwszy na stronie Berlimix.net – zanim opuścicie Gendarmenmarkt, zajdźcie do sklepu i kawiarni berlińskiego producenta czekolady, Fassbender & Rausch Chocolatiers. Czekolada ma to do siebie, że jest doskonałym prezentem na każdą okazję, a firmowe sklepy bardzo dbają o to, by każdy znalazł u nich coś na swoją kieszeń. Zatem najmniejszą sztukę można tutaj dostać już za mniej niż 0,5 euro. Pralinki z miśkiem na opakowaniu za 1 euro. A jeśli szukacie coś większego, to i owszem, ale niestety nie na sprzedaż. Ogromny miś, Wieża Telewizyjna, ruiny Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma, Brama Brandenburska czy główny dworzec kolejowy – wszystko z czekolady na wystawkach. Przy sklepie działa restauracja, ale tą zostawcie sobie na inną okazję.

Dla przyjezdnych z większym zacięciem do przygody polecam jarmark pod pałacem Charlottenburg. Zaciąć się można tu przy wyborze właściwego autobusu spod dworca Zoologischer Garten, bo na tym polega cała trudność. A imię jego 44 i Mickie… Stop! M45 – ten wybierzcie i traficie gdzie trzeba. Nawet po dwóch grzanych. Charlottenburg awansował w tym roku w rankingu Berlimix.net na pierwsze miejsce. I nie piszę tego ot tak sobie, bo mnie tam lubią, tylko opinia poparta jest wielodniowymi badaniami na miejscu, znajomością tematu, doznaniami smakowymi, wizualnymi i przede wszystkim wieloletnim doświadczeniem, "osoby, która mieszka w Berlinie" jak malowniczo wyraził się o mnie jeden z portali. Przy okazji, lubią mnie, ale nikt nie chciał przekupić jakimś smakołykiem. ;) Jak już tam pojedziecie i szanujecie swoją kieszeń, jednej rzeczy nie kupujcie – norymberskich pierników (jest stoisko z oryginalnym producentem). Jeden tradycyjny piernik kosztuje 3,5 euro! Ludzie!, jak się dobrze zakręcicie, z pewnym przewoźnikiem, o którym wspominałam na FB, to za 2,5 euro sami obrócicie z Berlina do tego pięknego miasta w półtora dnia i zjecie pierniki na miejscu. 2 euro sztuka! Sprawdzone! Mhmmmm…

Poważnie, to nieco tańsze znajdują się na jarmarku na Breitscheidplatz. Ale nie o pierniki norymberskie w Charlottenburg się najbardziej rozchodzi a o klimat. Pięknie podświetlone fasady pałacu (można zwiedzić wnętrza przy okazji), mało nachalna muzyka (żadne Merry Christmas z głośników), wielu rękodzielników, dobre jadło, głównie z południowych regionów Niemiec i dobre trunki. Jest z czego wybierać. (A te 2,5 euro za przejazd z Berlina do Norymbergi i z powrotem to na serio!).

A zatem Charlottenburg, Gendarmenmarkt i ewentualnie Plac Poczdamski. Dla dorosłego przyjezdnego, grupy, rodziny z prawie dorosłymi dziećmi. Dzieci!, niezależnie w jakim wieku, naciągnijcie rodziców na Kindertraum! a potem mi podziękujcie w komentarzu. ;) Ale żeby nie było tak łatwo, trzeba najpierw poszukać odpowiednie stoisko.

A właśnie dzieci. Wielu dorosłych przyjezdnych zabiera je ze sobą w nadziei na bajkową atmosferę jarmarków i mikołaja z workiem prezentów na każdym rogu i… i… i… Cóż bajkowo jest zawsze, gdy posypie nieco śniegiem. Tak z pół metra najlepiej! A jeśli nie ma śniegu, to zaraz doradzę, gdzie jest bajkowo i gdzie mikołaja można spotkać na 100%.

Po pierwsze można się na niego natknąć na niemal każdym jarmarku 6 grudnia, co w tym roku przypada w niedzielę, a zatem dzień bardzo dogodny na wypad na Berlina. A poza tym?

Dorosłym z dziećmi, takimi do lat 10 polecam jarmark na Breitscheidplatz, najlepiej w godzinach od 16 do 17, bo wtedy wielebny święty urzęduje w swoim pawilonie, który usytuowany jest pod największą choinką na jarmarku. Dobrze widoczną od strony dworca Zoologischer Garten. Bajkowo jest w foyer Europa Center. To ten budynek z ogromnym znakiem Mercedesa na dachu. Tam to dopiero elfy mają pełne ręce roboty z pakowaniem opornych miśków do worka świętego mikołaja. Może trzeba im pomóc? Aaaa, tam również urzęduje ulubieniec dzieci w czerwonym kubraku, w każdy weekend od 13.00 do 19.00. Można sobie zrobić wspólną fotkę.

Po tych atrakcjach skierowałabym się z najmłodszymi na Plac Poczdamski (najszybsze połączenie to autobus linii 200 w kierunku Michelangelostraße a wysiada się na przystanku Varian-Fry Str. Przystanek, skąd odchodzą autobusy tej linii jest tuż przy Europa Center, od strony kurczaków w kubełkach.) Bowiem tam, na Placu Poczdamskim, a dokładnie mówiąc w forum Sony Center (szkło, szkło, kierować się w stronę szklanych fasad) co godzinę rozgrywa się przyjemny dla oka mini-spektakl – elfi taniec. Muzyka, światło, tajemnicza atmosfera i piękny elf – cóż więcej potrzeba naszej pociesze? Jeśli nie uda się wspólne zdjęcie – wiadomo jak płochliwe są elfy – można to nadrobić przy jednej z kilku, bardziej przyziemnych elfich konstrukcji, ustawionych na placu.

Teraz całkiem zawrócę w głowie, jak powiem, że najlepsze miejsce dla dzieci, to jest właściwie w Poczdamie, na głównym jarmarku, wzdłuż ulicy Brandenburger Straße. Część dziecięca z karuzelami i wielką bajkową sceną jest na Luisenplatz za Bramą Brandenburską. Ale czy zdążę popełnić w tym roku jeszcze wpis o tym, to nie wiem.

Na pocieszenie wrzucę jeszcze jeden termin. Dla tych, którzy będą w Berlinie, 13 grudnia. Udajcie się na Plac Poczdamski przed 15.00 i wypatrujcie prawdziwego mikołaja, który nadleci z góry. Dosłownie!

Aha, jeszcze dla tych, którzy chcą korzystać z trunków i jadła w dużej ilości. Omijajcie Plac Aleksandra i położony tam jarmark szerokim łukiem. Tuż za rogiem, za dwoma budynkami, by być dokładnym, jest jarmark, na którym ceny w śródmieściu są najniższe. To ten jarmark o charakterze lunaparku, za centrum handlowym Alexa.

Gdzie ja znajdę te wszystkie jarmarki?
Nic prostszego już podaję odpowiednie linki:
Jarmark na Gendarmenmarkt
Jarmark pod pałacem Charlottenburg
Jarmark na Breitscheidplatz
Jarmarki i atrakcje na Placu Poczdamskim
Jarmark za centrum handlowym Alexa

Po prostu wybierzcie jeden link, jarmark, który wzbudził Wasze największe zainteresowanie, a na świątecznej stronie Berlimix.net szybko znajdziecie pozostałe + dużo, dużo więcej informacji.

Świąteczne jarmarki w Berlinie IV (City West, Charlottenburg)

04-12-15, dodany przez berlimix, w kategorii: Berlin, Weihnachtsmarkt , tagi: , , , , , , , ,  •  Nie ma jeszcze komentarzy

Czwarty wpis tego roku zamyka serię o największych i najbardziej popularnych jarmarkach świątecznych w Berlinie, które otwarte są codziennie. Pora na jeden z najliczniej odwiedzanych jarmarków czyli ten pod ruinami Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma i ten przed pałacem Charlottenburg z najpiękniej podświetlonym tłem w mieście.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Jarmark na placu Breitscheidplatz, wokół ruin Kościoła Pamięci, 2015

Dużą popularność jarmarku na placu Breitscheidplatz tłumaczy jego położenie. Blisko dworca kolejowego Zoologischer Garten, blisko kilku zabytków i obiektów, które są w niemal każdym programie zwiedzania (Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma, dom towarowy KaDeWe, Europa Center, Ogród Zoologiczny), wreszcie centrum dawnego Berlina Zachodniego i ulica Kurfürstendamm należą do znanych adresów, jeśli chodzi o o zakupy i dobre hotele. Dodatkowo przy dworcu znajduje się duży parking dla autokarów i często grupy kończą tutaj swoje zwiedzanie.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie

Ceny na jarmarku umiarkowane, sporo rękodzieła, ale też nieco chińszczyzny, biżuterii, ubrań, płyt, czyli to co można dostać przez okrągły rok na zwykłych ulicznych jarmarkach. Kilka regionalnych stoisk, np. z typowymi piernikami z Norymbergi (1 sztuka 3€) lub drezdeńską struclą (kilogram, ok. 15-17 €, ale są mniejsze kawałki). Można tutaj też znaleźć stoiska z winem od konkretnego winiarza (polecam wpis o grzanym winie), ponadto oferujące poncze i coraz popularniejsze skandynawskie trunki, czyli Glögg’i. Spory wybór przekąsek, w tym bułki z wędzoną rybą, na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie

Wizualnie jarmark prezentuje się w lepszym świetle niż w poprzednich latach. Przede wszystkim na stałe zagościła normalna choinka, a nie jakieś "dzieła sztuki". Jest więcej światełek, dla chętnych dwie ciekawe instalacje świetlne: można sobie zrobić zdjęcie w wielkiej bombce albo paczce. Fontanna Kuli Ziemskiej też dostała odpowiednie oświetlenie, takie imitujące wodotryski. Do tego podświetlone ruiny Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma, charakterystyczne na fioletowo oświetlone nowy budynek kościoła i dzwonnica a na fasadzie Europa Center wielka wstążka, która owija centrum handlowe niczym świąteczny prezent.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie

Na tym jarmarku swoją "siedzibę" ma również Święty Mikołaj, który codziennie przyjmuje małych interesantów od 16.00 do 17.00. Jego namiot znajduje się na prawo od wejścia, idąc od strony dworca kolejowego. Dzieci ucieszy również wystawa w foyer Europa Center (co roku inna) i liczne iluminacje na Kurfürstendamm.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie

CHARLOTTENBURG
Jarmark świąteczny przed pałacem Charlottenburg odwiedzam co roku. Podoba mi tu bardziej niż na Gendarmenmarkt, chociaż ma zbliżony klimat. I jest bezpłatny. Organizator bardzo starannie dobiera wystawców, wystarczy tylko poczytać wymagania na stronie i zapowiedzi kontroli. To jedno z lepszych miejsc, by znaleźć oryginalny drobiazg na prezent. Lub coś większego ale odpowiednio droższego. Co roku jest też coś nowego, tym razem wpadły mi w oko metalowe stemple o przeróżnych motywach (cena za najmniejsze od 5 do 35 euro za te największe). I pewnie bym coś nabyła w celtycki deseń, gdyby nie informacja, że wystawca regularnie pojawia się na targach sztuki (Kunstmarkt) w weekendy między Zbrojownią a kanałem Kupfergraben. Został zatem odhaczony do ponownej wizyty w przyszłym roku.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Świąteczny jarmark, w tle podświetlony pałac Charlottenburg, 2015

Stoisk jest znacznie więcej niż się na pierwszy rzut oka to wydaje. Sporo regionalnych produktów z południowych Niemiec i Austrii, przekąsek, dużo rękodzieła i wyrobów drobnych producentów oraz świątecznych ozdób (w tym ładnych i niedrogich bombek).


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Wędliny i sery z Tyrolu (Austria), 2015


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Stemple o różnorodnych motywach, dostępne również ozdobne inicjały, 2015

Z trunków, których nie zauważyłam na innych jarmarkach, to gotowe (podobno świeże) owoce w szklankach, które zalewa się grzanym winem lub białą czekoladą. 4,5 euro za każdy wybór.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie

Na jarmarku usłyszeć można zazwyczaj dwa kwartety, ustawione w dość sporej odległości, tak że muzycy sobie nie przeszkadzają. Dwa razy w tygodniu zjawiają się Anioły Światła (Engel des Lichts), które chętnie pozują do zdjęć (terminy na świątecznej stronie Berlimix.net), jest również partnerski pawilon z wyrobami z Ukrainy (Kiev meets Berlin).


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie

Dla dzieci przygotowany jest cały park mniejszych i większych karuzel (uwaga, zamykany wcześniej niż jarmark, bo już o 20.00). Ceny za jeden przejazd wynoszą od 2,5 do 5 euro.


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Kolejka dla najmłodszych, Orient Express, 2012


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Pałac Charlottenburg, podświetlony w barwach francuskiej flagi, 2015


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Jarmarkowe uliczki rozświetlają takie anioły, 2015


weihnachtsmarkt przewodnik po berlinie
Jedna z ozdób w ukraińskim pawilonie, 2015